Przedbiegi #22: Falubaz i jego problemy ; Motor Lublin i Pres Toruń nie schodzą z kursu kolizyjnego

Do tej pory żużel był rozsądnie dawkowany, toteż nasze apetyty zaspokojone są tylko częściowo. Na szczęście dość już tych półśrodków, bo wraca PGE Ekstraliga. Ciężko o donioślejszą inaugurację, niż ciąg dalszy finałowych porachunków. Układający terminarz wiedzieli, co robili. Czas najeść się żużlem do syta.

Lwy rzucone na pożarcie ; Falubaz powalczy ?

Jakiekolwiek spotkanie Krono-Plast Włókniarza wezmę na warsztat, każde z nich będzie ciężką przeprawą. Przed Fogo Unią gładkie wejście w nową kampanię i ich głowa w tym, by nie narobić sobie kłopotów. Przewaga Leszczynian jest niepodważalna. Załóźmy hipotetyczną sytuację, gdzie oprócz pary juniorskiej, nie ma wymogów regulaminowych, a pieniądze nie grają roli. Czy jakikolwiek rajder Włókniarza znalazłby zatrudnienie w „byczych szeregach” ? Nie wydaje mi się. Choć wyniki sparingów wcale nie muszą być wymiernym punktem odniesienia, to jasno wskazują na rażącą dysproporcję obu zespołów. Spodziewam się rezultatu oscylującego w okolicach 30-punktowej przewagi gospodarzy.

Stelmet Falubaz mógłby powalczyć o niezły rezultat we Wrocławiu, gdyby nie wiele problematycznych spraw. Pisząc w tytule o problemach gości, niekoniecznie miałem na myśli absencję Leona Madsena ( na koniec dnia ta wyrasta na największy deficyt ). Występ Dominika Kubery w Złotym Kasku był chyba jego pierwszym pozytywnym tegorocznym akcentem. Damian Ratajczak dotychczas również nie przemawia torowymi argumentami. Nawet jeśli duet Pawlicki-Lebiediew dosięgnie żużlowych gwiazd ( co przy ogromnej jakości Betard Sparty może być ciężkie ), to zabraknie kontuzjowanego Duńczyka. Początek sezonu Stelmet Falubazu jest niemal bliźniaczy do tego sprzed roku. O ile dzisiejszy mecz na Olimpijskim nie zdefiniuje przyszłości, tak domowa batalia z Bayersystem GKM-em już jak najbardziej. Pomni doświadczeń Zielonogórzanie z pewnością są tego świadomi. Zwycięska inauguracja Betard Sparty to bez wątpienia ich ustawowy obowiązek.

Rozochocona Łódź ; Bydgoszcz z obowiązkiem

Orły dostały wiatru w skrzydła i nie zanosi się, by miały obniżyć swój pułap lotu. Mecz w Rzeszowie nieco skruszył mój przedsezonowy sceptycyzm wobec Orła. Niemniej nie dajmy ponieść się fantazji, pogromu w sobotę nie oczekuję. Nielsen, Jasiński, Basso, para juniorska – oni wszyscy mogą nawiązywać stosunkowo równorzędną walkę z gospodarzami. Zastanawiam się, w jakim stopniu błyskotliwa pogoń przy Hetmańskiej przekłada się na rzeczywisty stan rzeczy. Jeśli w wysokim, Łódź nie powinna mieć kłopotów ze zwycięstwem. Jeśli nieco zakrzywia realia, to wciąż stawiam na gospodarzy, acz z nieco mniejszym przekonaniem. Jest jeszcze kwestia atutu toru, z którym różnie w przeszłości bywało.

Starcie w Rybniku to spotkanie dwóch różnych światów obecnych w środowisku jednej ligi. Abramczyk Polonia musi wygrać, INNPRO ROW nie musi nic. Gospodarze są ubrani od głowy do tułowia, kiedy goście paradują w kompletnym, gustownym garniturze. Nawet jeśli czwórka seniorów (Jamróg, Kvech, Lampart, Wojdyło) będzie dla „Gryfów” jakąkolwiek siłą przeciwstawną, to kłopoty zaczynają się głębiej. Młodych zespołu bydgoskiego stać na +-20 oczek ( uwzględniając Przyjemskiego ). Od młodych „Rekinów” ciężko oczekiwać nawet połowy tej zdobyczy.

Niedziela zdobiona hitami

Hitem drugiej rundy Metalkas 2 Ekstraligi batalia w Krośnie. Faworytem rzecz jasna Cellfast Wilki, jednocześnie Moonfin Magnus Ostrów dysponuje narzędziami, które mogą gospodarzom napsuć sporo krwi. Duet Sitek-Seniuk stać na zwycięstwo w biegu juniorskim, Jakub Krawczyk nijak nie odstaje od Marcusa Birkemose ( na torze w Krośnie zdobywał tytuł MIMP ). Gdzie więc upatruje wilczej przewagi ? Wśród postawy teoretycznych filarów zespołu. Uważam, że sumaryczna zdobycz Doyle’a, Musielaka oraz Beckera znacząco przewyższy propozycję Holdera, Jakobsena, czy Czugunowa, szczególnie na krośnieńskim owalu. W gronie czołowych postaci celowo nie wymieniłem Taia Woffindena. Torowa ( nie punktowa ) aparycja „Tajskiego” w pierwszej kolejce poddała w wątpliwość pewność, co do efektywności mistrza świata w meczach wyjazdowych.

Mam wrażenie, że zestawienie Gezet Stali nie maksymalizuje potencjalnych zysków. Z drugiej strony zdaje sobie sprawę, że Hubert Jabłoński zasługuje na szansę u progu sezonu. Gorzowianie to dwie strzelby, solidny w domyśle Paweł Przedpełski i okalające ich młode, „stalowe diamenciki”. Taka konstrukcja pozwoli im w Grudziądzu walczyć o godny wynik, ale o zwycięstwie nie ma mowy. Jak pisałem w zapowiedzi całego sezonu ( Żużlowy sezon ogórkowy #6: PGE Ekstraliga – chętnych wielu, a medale tylko trzy – Bezkres Sportu ) , Bayersystem rokrocznie ewoluuje, progresuje i zbliża się do czołówki. Robert Kościecha czyni z domowego toru atut, a w dodatku dysponuje coraz większą jakością sportową. Tu też mam wrażenie, że zestawienie nie wyciska maksymalnego potencjału. Powód jest ten sam – Janowi Przanowskiemu wypada dać szansę.

Pres Toruń nie lubi się z lubelskim owalem. Dziwnie to brzmi w obliczu faktu, że nieco ponad pół roku temu świętowali tam mistrzostwo Polski. Niemniej ilekroć wjeżdżają na teren stadionu przy Alejach Zygmuntowskich, tylekroć wyjeżdżają z niego ostro pokiereszowani. Nawet w tym pięknym dla nich w finale. Faworyta upatruję w Orlen Oil Motorze, równolegle oczekuję bardziej wyrównanego niż zwykle meczu. Wśród gospodarzy nie ma Wiktora Przyjemskiego, toteż znacząco zwężył się margines błędu. W związku z tym zapalona lampka widnieje przy nazwisku Cierniak. Delikatnie rzecz ujmując, Mateusz nie porywał przed sezonem. Czwórka liderów może, ale nie musi załatać potencjalnej luki. Po toruńskiej stronie mocarne „Anioły”, które w Lublinie jakby tracą na sile rażenia. Języczkiem u wagi Patryk Dudek, który odpowie na pytanie, czy pre-season to tylko zabawa. Mamy więc kilka wątków, które wymieszane w żużlowym kotle, mogą dać znamienitą potrawę. Niech się dzieje !

ZAPRASZAM NA INSTAGRAMA

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry