Przedbiegi #23: Czy Pres Toruń pokaże piękną domową twarz ? ; wiatr w oczy Falubazu

Czy Betard Sparta sprowadzi Gezet Stal na ziemię ? Czy „Anioły” nawiążą do zeszłorocznej domowej hegemonii ? Stelmet Falubaz powie nie przeciwnościom ? Czy „Orły” znajdą komfort w swoim gnieździe ? Przez najbliższe dni rzeczywistość spróbuje znaleźć odpowiedzi na powyższe pytania. Koniec końców wszystko zweryfikuje tor.

Lublin wykona wyrok ; stalowa zagwozdka

Nie dość, że Krono-Plast Włókniarz nie grzeszy sportową jakością, to jeszcze terminarz „Lwom” nieprzychylny. Cóż, Orlen Oil Motor przyjedzie do Częstochowy na trening punktowany. Spodziewam się, że biegi nominowane w szeregach gości obsadzać będą wyłącznie juniorzy. Abstrahując od zagadnienia tego spotkania, przed pionem marketingowym gospodarzy spore wyzwanie. W wielu chwilach drużyna Mariusza Staszewskiego nie będzie dostarczała kibicom satysfakcji, a koniunkturę na żużel jakkolwiek wypada podtrzymać. Ten sezon odsieje prawdziwych zwolenników od kibiców zainteresowanych sukcesem.

Gdyby Gezet Stal nie sprawiła niespodzianki w Grudziądzu, prawdopodobnie wieszczyłbym stosunkowo pewne zwycięstwo Betard Sparty. Tymczasem Gorzowianie wprowadzili do głowy małe zamieszanie. Na korzyść „Stalowców” działa zaanonsowany przez Piotra Palucha skład ( przesunięcie Bednara na juniorkę ). Oczywiście Wrocławianie dysponują znacznie większą sumą indywidualnej jakości. Z drugiej strony wyobrażam sobie rzeczywistość, w której Oskar Paluch, czy Mathias Pollestad podgryzają, a nawet pokonują choćby Macieja Janowskiego. Jak o liderów chodzi, „Spartanie” mają przewagę, co do liczebności formacji. Jeśli za gorzowskie torpedy uznamy duet Thomsen-Holder, to goście mają co najmniej trzy takie torpedy. Jestem arcyciekawy tego spotkania. Performance przy Hallera nie wstrząsnął mną tak, by stawiać Stal w roli faworyta. Niemniej jestem ostatni do skreślenia gospodarzy.

Byki tanio skóry nie sprzedadzą ; w Zielonej ciężko o optymizm

Pres Toruń w niedzielę będzie miał zupełnie inną twarz, niż ta zaprezentowana w Lublinie. Czy będzie tak piękna jak ta zeszłoroczna ? Docelowo zapewne tak, ale nie sądzę, że już teraz, na wczesnym etapie sezonu. Powód mojej zachowawczości jest bardzo prosty. Jeszcze nikt, oprócz Roberta Lamberta, nie dał twardych argumentów przemawiających za swoją stałą, najwyższą możliwą dyspozycją. A „Byki” ? A Leszno przyjeżdża walczyć o zadowalający rezultat i niewykluczone, że taki wynik wywiezie. Satysfakcjonujący rezultat oznacza dla mnie 40 oczek. Rafał Okoniewski zmienił numery startowe dwójce swoich liderów ( Pawlicki, Kołodziej ). Kompozycja, w której „Piter” przechodzi pod piątkę, może wyjść „Bykom” na dobre. Choć para juniorska gospodarzy wie, co jest sześć na Motoarenie, to nie sądzę, by duet Mania-Parnicki do tego poziomu nie dorównał.

Zastanawiam się, czy teza, że mecz przy W69 ma duże znaczenie w kontekście play-off, jest jeszcze aktualna. Nawiązuję oczywiście do okrutnego pecha Damiana Ratajczaka. Przed trzema tygodniami pisałem: „oby jego więzi z motocyklem nie kaleczyły kontuzje”. No i niestety stało się. Strata jest to niebagatelna, bo w jej obliczu, zestawienie Stelmet Falubazu przypomina kształtem to Stali z ubiegłego sezonu. Nie stwierdzę jednoznacznie, że Zielona Góra pożegnała się z walką o decydującą fazę, choć ciężar odpowiedzialności i skala wyzwania skokowo wzrasta. Zwycięstwo z Bayersystem GKM-em jest Falubazowi potrzebne jak tlen. By zbudować pewność, zmazać plamę, poprawić morale i mieć, na czym budować. A przecież goście nie zamierzają składać broni, szczególnie w takich okolicznościach. Jestem przekonany, że Maksym Drabik wypadnie lepiej niż tydzień temu. Niewykluczone, że i Max Fricke zaliczy drobny progres. Spodziewam się wyrówanej batalii.

W Łodzi będzie na styku, w Bydgoszczy niekoniecznie

W Bydgoszczy szykuje się jednostronne spotkanie, niemniej intryguje mnie dyspozycja Hunters PSŻ-u. Wiedza dotycząca ekipy Eryka Jóźwiaka ogranicza się do jednej, małej, niezbyt udanej ostrowskiej próbki. Kolorytu nie dodaje „Skorpionom” brak domowej nawierzchni, czy absencja Iversena. Choć porażka w Bydgoszczy jest PSŻ-owi pisana, powinni walczyć o jakiekolwiek pozytywne impulse. Poprzeczka nie wisi zbyt wysoko ( wyłączając Ryana Douglasa ). Chcąc liczyć się w walce o czwórkę, ktoś musi do „Ryanaira” dołączyć, choćby momentami.

Intuicja podpowiada mi, że w Łodzi pójdą na żyletki. Nawet jeśli gospodarze wykażą lepsze zaznajomienie z domową nawierzchnią, goście nie stoją na straconej pozycji. INNPRO ROW ma kim ukuć, natomiast margines błędu do największych nie należy. „Rekiny” potrzebują dobrego występu Wiktora Lamparta. Dobrze, jeśli Patryk Wojdyło oraz Kuba Jamróg przełożą znajomość nawierzchni na zdobycze punktowe. Niewykluczone, że już w niedzielę zespół zasili Nikodem Mikołajczyk, co może stanowić wartość dodaną. Duże znaczenie dla kształtu spotkania będzie miało wejście w mecz. Właśnie u progu spotkania przestrzeń do uwypuklenia atutu toru jest największa. Wtedy odpowiemy sobie na pytanie, co zmieniło się w Łodzi względem minionego tygodnia. Stawiam na nieznaczne, bliskie remisu zwycięstwo H. Skrzydlewskiej Orła.

ZAPRASZAM NA INSTAGRAMA 🫡

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry