Próba toru #7: Rozsierdzone Leszczyńskie Byki z jednym celem

Los nie szczędził w ostatnich latach Unii Leszno. Licznym kontuzjom do pewnego momentu dzielne „Byki” stawiały opór. W końcu przyszedł jednak moment, kiedy klub musi zmierzyć się z zupełnie nową rzeczywistością. Trzeba bowiem przyznać, że najbardziej utytułowany klub żużlowy na drugim poziomie rozgrywkowym to sytuacja niespotykana. Jeszcze nie tak dawno w Lesznie seryjnie świętowano kolejne tytuły mistrzowskie. Choć było to stosunkowo niedawno, mam wrażenie, że to jakby inna epoka speedwaya, a już na pewno z innymi regulacjami finansowymi. Nadchodzą nowe wyzwania, klub z Leszna bez cienia wątpliwości zrobi wiele, by wrócić na swoje miejsce.

Siła napędowa pozostaje na pokładzie

Pozostanie Janusza Kołodzieja w drużynie, to niewątpliwy ukłon w stronę klubu, gest lojalności i przywiązania do miejsca. Tarnowianina w poprzednich latach doświadczały urazy, co nie zmienia faktu że popularny „Kołdi” – inżynier sportu żużlowego, to wciąż klasowy, czołowy zawodnik na miarę PGE Ekstraligi. Nie mam przesadnych obaw co do jego dyspozycji. Przy dobrym zdrowiu, to rajder na okolice kompletu w każdym kolejnym spotkaniu.

W sezonie 2023 Grzegorz Zengota zaliczył efektowny, ale i efektywny powrót do najlepszej ligi świata. Rok temu krzywa nabrała delikatnej tendencji spadkowej, ale nie takiej, by „Zengi” nie znalazł roboty w Ekstralidze. Zdecydował się jednak pozostać „Bykiem”, co specjalnie nie dziwi, bowiem w sposób widoczny i namacalny utożsamia się z leszczyńskim środowiskiem. W moich oczach drugi pewny punkt zespołu, będący gwarantem satysfakcjonujących kibiców osiągów.

Trzecim do brydża objawienie ubiegłorocznej kampanii – Ben Cook. Filigranowy Brytyjczyk, lekki jak piórko, o nieprzeciętnej umiejętności jazdy „przy kredzie”, sprowadzony z peryferii światowego żużla, z drzwiami i futryną wjechał do PGE Ekstralidze. O optyce na tego typu przypadki, wspomniałem opisując Hunters PSŻ Poznań i Ryana Douglasa (Próba toru #4: Czy poznański sen może być kontynuowany ? – Bezkres sportu). Mam przekonanie, że Metalkas 2 Ekstraliga to dla niego dobra platforma do rozwoju i spokojnego budowania swojej marki. Jestem bardzo ciekaw, czy spontaniczna decyzja i będący jej pokłosiem gwiezdny czas Cooka, będzie miał swoją kontynuację.

Jest również Josh Pickering i w tym wypadku przeważa u mnie drobny sceptycyzm. Myślę, że ten ruch spowodowany jest faktem, że przez inne, lukratywne kontrakty wypełniające budżet, Piotr Rusiecki nie miał za bardzo finansowego pola manewru. Na poziomie Krajowej Ligi Żużlowej „Kangur” jakieś doświadczenie zebrał. Nie zawsze z wyśmienitym skutkiem, co warto podkreślić. Rok temu na kilka meczów wstąpił do spadającego z ligi Wybrzeża. Zaczął z „wysokiego c”, potem wiodło się nieźle. Pewne wątpliwości mam, zresztą uzasadnione. Na plus całej tej sytuacji jest fakt, że Pickering ma stanowić solidną, tylko i aż „drugą linię”.

Młodzi gniewni

To, że Nazar Parnicki papiery na jazdę ma, jest faktem raczej niepodważalnym. Dobrze więc, że przed nim pełny rok w Metalkas 2 Ekstralidze. W mojej opinii dla rozwoju zawodnika więcej wart jest przejechany cały, regularny sezon na tym poziomie, niż rwane, incydentalne występy w PGE Ekstralidze spowodowane kontuzjami kontrkandydatów.

Wśród juniorów wracający Maksym Borowiak, czy Antoni Mencel. Zapominać nie można o mogącym już startować Kacprze Manii – wartym obserwacji talencie. Jak na warunki drugiego szczebla ligowego, ekipa co najmniej solidna, wręcz bardzo dobra.

Podsumowanie

W ostatnich latach frekwencja na leszczyńskim stadionie była mierna. Trudne chwile, zdziesiątkowana drużyna potrafiła jednak zmobilizować i zjednoczyć żużlowe środowisko, czego skutkiem był dosyć szczelnie wypełniany „Smok”. Jestem ciekawy, jaki obraz będziemy obserwować teraz. Zbudowana drużyna każe sądzić, że cel jest jeden. Problem w tym, że konkurencja nie śpi i też ma swoje aspiracje. Osobiście widzę Leszczynian w finale rozgrywek. Co się tyczy awansu, mam pewne wątpliwości. Jest przecież jeszcze bydgoska Polonia, o której słów kilka w piątek. Link poniżej:

Próba toru #8: Czy Polonię stać na upragniony awans ? – Bezkres sportu

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry