
Pociąg spod szyldu KSW ponownie zatrzymuje się na przystanku w Gorzowie. Kiedy na kartę walk XTB KSW 116 nałożymy szablon największych gal w rocznym kalendarzu, nie dostrzeżemy w niej przesadnych fajerwerków. Jeśli jednak gorzowskie wydarzenie osadzimy w ramie tych rutynowych, przejściowych, to bez przesadnej kurtuazji uznamy je za naprawdę wartościowe.
Bartosiński musi, Fleminas może ; półciężki pytajnik
Faworyt walki wieczoru XTB KSW 116 jest jeden. Jego poziom sportowy oraz długowzroczne aspiracje są wszystkim znane. Nie wydaje mi się, by ręce Bartosińskiego mógł spętać fakt, że musi, a nie może. W takim samym położeniu znajdował się w dwóch ostatnich bataliach. Rozwój sportowy „Bartosa”, jego świadomości, warstwy mentalnej wynikającej z doświadczeń, są zbyt daleko, by presja mogła zburzyć równowagę. Madars Fleminas nie ma nic do stracenia. Łotysz spróbuje wykorzystać daną mu szansę. W jaki sposób ? Najpewniej będzie czaił się na kontrę, być może spróbuje wyciągnąć z kapelusza jakąś ekwilibrystyczną kombinację. Jak pokazały ostatnie walki, całkiem nieźle ma się defensywa zapaśnicza. Niemniej wątpię, by wystarczyła na szarże Bartosińskiego. Express nie jest słabym zawodnikiem, posiada w swoim zanadrzu ciekawe rozwiązania. Mimo wszystko, w omawianym zestawieniu widzę jednak różnicę przynajmniej jednej klasy.
W kontekście co-main eventu mam sporą zagwozdkę. Starcie czołowych półciężkich ma wszystko, by być najlepszym tego wieczoru. Nie oznacza to, że zawiązanie akcji nastąpi od pierwszego gongu. Sergiusz Zając to cichy, metodyczny zabójca, który przed zmasowanym atakiem, obserwuje rywala. Damian Piwowarczyk jest zawodnikiem nieco bardziej przekrojowym, z tym że na ziemię trzeba się jakoś dostać. Choć doceniam płaszczyznę stójkową „Damsyna”, przewagę techniczno-szybkościową widzę u Zająca. W związku z tym ostatnią rzeczą, jaką bym zrobił, byłoby wdawanie się w bijatykę, czy szukanie bliskiego kontaktu. Nawet jeśli defensywę Sergiusza uznamy za posiadającą deficyty. Na koniec dnia niby wiem wszystko, a jednak nie wiem nic. Uchylę się od typu.
Nie skreślajmy Kurka ; Leśko faworytem
Wszyscy znamy plusów Tomasza Romanowskiego. Szybkość, dynamika, umiejętne skracanie dystansu, praca na nogach, kowadło w łapie. W zestawieniu z Bartoszem Kurkiem porażająca jest również różnica doświadczenia w kontekście liczby starć, ale i jakości rywali. Mimo tak wielu wartościowych atutów Romanowskiego, nie zamierzam skreślać Kurka. Zawodnik Top Team Częstochowa przeszedł pomyślnie niższy level, a starciem z „Tommym” wkracza na kolejny. Czas zweryfikować skokowo rosnący rozwój sportowy. Nie zdziwię się, jeśli przy jednej z szarż Romanowskiego, Kurek postanowi wykorzystać przewagę zasięgu. Ta może objawić się podczas kontrataku, kiedy siła nacierającego przeciwnika spotka się z tą reprezentowaną przez pięść Bartosza.
Sądzę, że Bartosz Leśko, mimo ostatniej porażki, znajduje się w dobrym miejscu swojej kariery. Teraz ma doskonałą okazję, by tej wartości dowieść. Choć Bartosza Szewczyka uznaję za solidnego półciężkiego, w tym zestawieniu wszelkie gwiazdy sprzyjają fighterowi Mighty Bulls. O jakiejkolwiek płaszczyźnie nie pomyślę, w moich oczach rysuje się przewaga Leśki. Na nogach mniejsza, na ziemi większa. Mimo niezłych narzędzi strikerskich Szewczyka, nie mam poczucia, że jego rywal będzie mu w tej sferze ustępował. Reasumując, bardzo zdziwię się werdyktem innym niż triumf byłego pretendenta.
Niepozorne miejsce na karcie ; typowanie innych akcentów XTB KSW 116
Niech nas nie zmyli względnie niskie usytuowanie walki Formela vs Mendlewski. To starcie na naprawdę wysokim poziomie. Kariera Kacpra Formeli ostatnimi czasy stanęła w miejscu. Jestem wstrzemięźliwy od zdefiniowania tego okresu jako jednoznaczny zjazd, bo podważyłbym wtedy ogromną wartość Szymańskiego, czy Ruchały. Zawodnik Mighty Bulls wraca do klatki KSW i nie ma mowy o jakiejkolwiek taryfie ulgowej. Nie sądzę, by Krzysztof Mendewski za wszelką cenę poszukiwał stójkowego zwarcia. Możemy oglądać obrazki, na których mistrz Babilonu próbuje zaprzęgnąć aspekt zapaśniczy, być może poszuka pleców, kiedy Formela skupi się na pracy w dystansie. Pojedynek rysuje się raczej równo, ale musząc na kogoś wskazać, wybrałbym „Polish Machidę”.
| WALKA | TYP |
| Wożniak vs Dourthe | Woźniak |
| Kawa vs Moisa | Kawa ( bez większego przekonania ) |
| Mieczkowski vs Kowalski | Mieczkowski ( bez większego przekonania ) |
| Karkula vs Mazur | Karkula ( bez większego przekonania ) |
ZAPRASZAM NA INSTAGRAMA 🫡



