
Nastały swięta Wielkiej Nocy, których integralną częścią niezmiennie są zmagania żużlowe. W związku z tym już między sobotnim święceniem koszyków, a niedzielnym śniadaniem zasmakujemy dobrego speedwaya. Zresztą w samą niedzielę również czeka nas solidna dawka czarnego sportu, której nie zawahamy się zażyć. Zawsze groźne „wilki z Krosna” podejmą rozsierdzone „leszczyńskie byki”. Gezet Stal Gorzów spróbuje zmazać plamę, choć przed nimi piekielne trudne zadanie. Zapowiedzmy więc sobie nadchodzący wielkanocny żużlowy weekend.
Żużlowa sobota
Zaczynamy w Bydgoszczy. Tam Abramczyk Polonia podejmie Texom Stal Rzeszów. Co można powiedzieć po pierwszej kolejce, to to, że bydgoski gwiazdozbiór rozpoczął zgodnie z planem, zaś „Żurawie” odczuwają brak Taia Woffindena. Aby Rzeszowianie mogli myśleć o przyzwoitym rezultacie, niezbędna jest lepsza postawa Davida Bellego. Za dobry strzał uważałem sprowadzenie Keynana Rew, co znalazło potwierdzenie w domowym spotkaniu z PSŻ-em. Podobnie po drugiej stronie, Tom Brennan pokazał, że nie musi wcale być „kulą u nogi”, a wartością dodaną. Nie prognozuję bezlitosnego pogromu, jednakże zdrowy rozsądek wskazuje mi myśl, że Abramczyk Polonia nie powinna mieć większych kłopotów na ul. Sportowej.
Na Alejach Zygmuntowskich Orlen Oil Motor pójdzie w szranki z Krono-Plast Włókniarzem. Nie będziemy się czarować. Kiedy Lublinianie urządzili pokaz siły w Zielonej Górze, Częstochowa zawiodła na całej linii. Chciałbym nie być świadkiem „rzezi niewiniątek”, jednakże ciężko jest mi wskazać choć jeden argument, dla którego Włókniarz mógłby nawiązać równorzędną walkę z Mistrzem Polski. Inny pułap, inne cele, inne możliwości.
Do Grudziądza w barwach ROW-u wracają Nicki Pedersen, czy Kacper Pludra. Czy to pomoże Rybniczanom w wymierny sposób ? Moim zdaniem nie. Nastroje na Śląsku muszą być pozytywne, więc porażka nie zachwieje rybnickim klubem u posady. Dlaczego nie daje szans ekipie Piotra Żyty ? Bayersystem GKM pod batutą Roberta Kościechy to na domowym owalu marka. Jeśli dołożymy do tego torpedowego „Liglada”, błyszczącego u siebie Fricka, skutecznego Vadima, nastawionego na start „Miśka”, czy czołowy duet juniorski, moja predykcja staje się jasna. Tak czy siak, INNPRO ROW ma o co walczyć. Budować trzeba kapitana Drabika, formację juniorską, warto także podtrzymać tendencję wzrostową Kacpra Pludry.
Świąteczna niedziela
Rzeczywistość ewoluuje, jednak pewne rzeczy pozostają niezmienne. Rozgrywki nie zdążyły się jeszcze rozpędzić, a Unia Leszno już zmuszona jest radzić sobie bez Bena Cooka. Dobrobytu „Bykom” nie brakuje, dlatego ten ubytek nie musi okazać się brzemienny w skutkach. Na Legionów szykuje się naprawdę frapujące starcie. Kluczem do ewentualnego sukcesu Wilków postawa Jakuba Jamroga, któremu drugi tak słaby występ przydarzyć się nie może. Potencjalnych zwycięstw biegowych krośnianie mogą upatrywać w starciach z parą Pickering-Parnicki. Wśród seniorów delikatna przewaga rysuje się po stronie Fogo Unii. Przesądzony nie jest atut toru, wszak jest to pierwsze domowe starcie. Patrząc historycznie, Grzegorz Zengota, czy Janusz Kołodziej raczej dobrze radzili sobie na terenie Wilków. Co się tyczy juniorów, tu moim zdaniem szala pozostaje w stanie względnej równowagi. Upatruję lekkiego zwycięstwa gości po wyrównanym starciu, choć nie ukrywam, życzyłbym sobie innego rozstrzygnięcia. Nie będę jednak tworzyć alternatywnej rzeczywistości, wypada pozostać profesjonalistą.
o 15:15 na Golęcinie Hunters PSŻ zmierzy się H. Skrzydlewską Orłem. Sporo pozytywów drużyna Eryka Jóźwiaka mogła wynieść z potyczki w Rzeszowie, gdzie zremisowali mimo prowadzenia przez ciąg blisko całego spotkania. Zestawienie „Skorpionów” wciąż ma duże rezerwy. Bartosza Smektała stać na sporo więcej, podobnie Matiasa Nielsena, a do zestawienia wraca Szymon Szlauderbach. Wśród Łodzian niczym kurczak z wielkanocnego jajka wyskoczył Patryk Wojdyło i jestem ciekawy, czy będzie w stanie ustabilizować dyspozycję . Z tym jak wiemy w przeszłości bywało ciężko. Faworyt jest jeden i jest nim Hunters PSŻ. Łodzianie mają jednak zasoby, by sprawić problemy gospodarzom. Warunkiem lepsza postawa pozostałych liderów.
Co autor (Piotr Świst) miał na myśli, tak ustawiając zespół na pojedynek z Press Grupą Deweloperską Toruń ? Nie mam pojęcia, jednakże nie skreślam jednoznacznie tego planu. To wygląda trochę tak, jakby szkoleniowiec zagrał va banque. Czytaj – jak Fajfer odpali spod piątki, to będzie super, a jak nie, to jesteśmy zgubieni. Ważny mecz dla gorzowian, by zmazać plamę z Rybnika, zyskać przychylność w oczach fanów, odzyskać ich zaufanie, w konsekwencji przyciągnąć na stadion. Ostatnie miesiące to pasmo wielowymiarowych niepowodzeń. Czas, by choć w małym stopniu odwócić karty. O to jednak będzie zabójczo ciężko. Anioły w nazwie, a diabły na torze. Zespół może nie kompletny, ale stojący w zupełnie innej sytuacji, niż gorzowianie. Ostatnimi laty obie drużyny spotykały się bardzo często, a gro z tych potyczek padało łupem Gezet Stali. Teraz może być zupełnie inaczej. Faworytem Toruń, jednak trzeba przygotować się na arcyciekawe starcie.
Wieczorem, na koniec dnia Betard Sparta ze Stelmet Falubazem. Obie drużyny lekko naruszone, choć to zielonogórzanie mogą czuć się bardziej dotknięci laniem od Motoru. Wydaje się, że domowy obraz wrocławian może drastycznie odbiegać od tego zastanego na Motoarenie. Brademu Kurtzowi wypada powiedzieć – „pierwsze koty za płoty”, a i Kowalski u siebie to zupełnie inny rajder. Przed Falubazem srogie wyzwanie i prawdę mówiąc mało punktów zaczepienia. Aby zdobyć Wrocław, muszą pojechać mecz niemal wzorowy.


