Top-spiele #2: 23 kolejka Bundesligi ze sporą dawką bezlitosnych pogromów

Prawdziwy „deszcz bramek” spadł nam na niektórych z boisk niemieckiej Bundesligi w czasie minionego weekendu. Bayern dał lekcję futbolu Eintrachtowi ; Borussia przypomniała sobie, jak może wyglądać gra w piłkę nożną ; Freiburg rozgromił Werder ; a w Lipsku bez zmian. O tym między innymi w kolejnym artykule serii „Top-spiele”, gdzie światła reflektorów skierowane są na Niemcy.

Grzmoty w Monachium i Dortmundzie

Mecz Bayernu z Eintrachtem zapowiadano jak hit kolejki, zresztą nie bez powodu. Dobrze ogląda się w tym sezonie drużynę z Frankfurtu. Mają własną filozofię gry, którą starają się realizować, z nie najgorszym skutkiem jak widać. Wyjęcie z układanki Omara Marmousha specjalnym udogodnieniem zapewne nie jest, co można zaobserwować również w wynikach, choć nie wiem, czy warto wiązać te kwestie. Mimo wszystko, Eintracht należy zupełnie szczerze docenić, bowiem trzecie miejsce w tabeli nie bierze się znikąd. Wczoraj zaczęło się dobrze, bo od kilku enegicznych wypadów, sytuacji błyskotliwego Hugo Ekitike. Skończyło się dużo gorzej. Bayern bardzo dobrze zareagował na niezbyt efektowne ostatnie wojaże. Było koronkowo, szybko, ekspansywnie, było tak, jak być powinno. Swój geniusz w końcówce postanowił uwydatnić Jamal Musiala, a na to zawsze warto czekać.

W Dortmundzie z kolei wreszcie pojawił się uśmiech. Początek kompletnie nie zwiastował istnej demolki w wykonaniu ekipy Kovaca. Z biegiem trwania spotkania Borussia stopniowo neutralizowała Union, wręcz sprowadzając ją na koniec do parteru. Statystyka xG mówi wszystko: 4,47 BVB przy 0,27 berlińczyków. Błyszczał Guirassy, błyszczał również Gross, a to bardzo rzadki w tym sezonie obraz. Impuls pozytywny został wysłany, jednak nie popadałbym w huraoptymizm. Zdaję sobie sprawę, że sobotnie zwycięstwo to swego rodzaju krzywe zwierciadło rzeczywistości.

Freiburg miażdży, Mainz składa aspiracje

Wielu zastanawiało się, jak poradzi sobie przejmujący schedę po legendarnym Christianie Streichu, Julian Schuster. Tymczasem drużyna odnosi czwarte zwycięstwo z rzędu, czwarte na zero z tyłu. Po niezłym początku, przyszedł bardzo trudny styczeń, a teraz ekipa z Fryburga raz za razem rozprawia się z outsiderami ligi i melduje się na pozycji dającej Ligę Mistrzów. Jestem ciekawy, jak daleko może zajść opisywana drużyna, której liderem niewątpliwie jest nieśmiertelny Vincenzo Grifo. Champions League to pewnie wciąż daleka perspektywa, natomiast powrót na europejskie salony byłby przyjemnym dla kibiców wydarzeniem.

FSV Mainz zawsze kojarzyło mi się ze stałym bywalcem ligi, nie wnoszącym nic specjalnie intrygującego, „kręcącym się na przełomie” pierwszej i drugiej dziesiątki. Teraz jest inaczej. Pierwszy sygnał wysłała mi drużyna Bo Henriksena już w listopadzie w zwycięskim starciu z BVB. Od tamtej pory jej bilans to 9 zwycięstw, 2 remisy i 4 porażki. Całkiem nieźle, jak na ekipę teoretycznie nie oferującą przesadnych fajerwerków. Defensywa Moguncji w bieżących rozgrywkach straciła zaledwie 24 bramki. W życiowej formie znajduje się Jonathan Burkardt. W sobotę Mainz pokonało St. Pauli, bramki strzelały również wyróżniające się na przestrzeni sezonu postaci, czyli Nebel oraz Jae sung-Lee.

Stagnacja w Lipsku

Mam nieoparte wrażenie, że ogromne problemy BVB przysłoniły w publicznej dyskusji niewiele lepszy przypadek RB Lipsk. Drużyna Marko Rose zanotowała w niedzielę kolejny remis z bijącym się o ligowy byt Heidenheim i będąc szczerym, wątpię, czy trener jest jeszcze w stanie ten trudny moment przezwyciężyć. Z mojej perspektywy ciężko zauważyć pomysł, jaki na siebie mają „Czerwone byki”, a nawet jeśli jest, to kolejkę później zostaje zniweczony. Na próżno szukać zawodnika, który w porównaniu z zeszłoroczną kampanią znacząco poprawił swoje osiągi. A personalia są naprawdę ciekawe. Nie muszę nikomu przedstawiać nazwisk jak: Openda, Sesko, Simons, Baumgartner, Haidara, Raum, itd… Na domiar złego, do „dobrodziejstw inwentarza” dochodzi kompromitująca kampania w Lidze Mistrzów. Pytań wiele, odpowiedzi mało, pozostaje obserwować dalszy bieg zdarzeń w niemieckiej Bundeslidze.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry