Polskie orły #10: To jest nasza chwila prawdy ! Kadra Urbana ma wszelkie argumenty

Od sądu ostatecznego w sprawie wyjazdu na mundial dzieli nas kilka dni. Przy korzystnym układzie gwiazd, postępowanie będzie liczyć dwie rozprawy. Na naszą korzyść działa fakt, że pomyślne rozstrzygnięcie w dużej mierze zależy od samych zawodników. Niemal wszystko tkwi w ich nogach. Jeśli obierzemy dobrą linię obrony, spór o mundial wygramy. „Papierowe argumenty” reprezentacji Polski pozwalają mieć nadzieję.

Prosta filozofia powołań

Spoglądając na zestaw powołań Jana Urbana, szybko dostrzeżemy prostą ich filozofię, tudzież myśl przewodnią. To nie czas na eksperymenty i nowe doświadczenia. Dopracowujemy, szlifujemy i uskuteczniamy to, co do tej pory zostało zbudowane. Ja z tym spojrzeniem w pełni się utożsamiam. Nie obędzie się jednak bez małego ale. Tym są dwie nominacje wzbudzające we mnie wątpliwości. Mowa o powołaniu Bartosza Bereszyńskiego oraz Kamila Grosickiego. Pierwszy jest zawodnikiem rotacyjnym drugoligowego Palermo, zaś Grosicki poszukuje zgubionej formy. Rozumiem argumentację selekcjonera, która wskazuje między innymi na doświadczenie zasłużonych dla kadry zawodników. Jan Urban nie dał pół powodu, by jakkolwiek podważać jego wybory. Niemniej jednak w tej sprawie mam nieco inne spojrzenie.

Doświadczenia nigdy dość, ale dobrze, jeśli koreluje ono choćby z przyzwoitą dyspozycją. Jeśli wcieliłbym się w rolę trenera, postawiłbym na czwartego napastnika (Żukowski/Czubak…) lub kolejnego środkowego defensora (Potulski), zamiast na popularnego „Beresia”. Podobnie sprawy się mają w kontekście skrzydła/dziesiątki, gdzie pozbawionego formy Grosickiego mógłby zastąpić Bartosz Nowak. By pozostać spójnym, warto wspomnieć, że mówimy o graczach drugoplanowych. Taki status nie wymaga dogłębnego wpisywania się w model taktyczny kadry Jana Urbana. Taki status upoważnia do robienia wiatru i wprowadzania świeżości, wchodząc z ławki. Wychodzę z założenia, że silniejszy impuls są w stanie dać brylujące na dziś dzień ogniwa.

A propos powołań, wykonam ustawowy obowiązek i poruszę wątek Oskara Pietuszewskiego. Powiedzieć, że jego nazwisko odmieniono w ostatnich tygodniach przez wszystkie przypadki, to nie powiedzieć nic. O ile baraże to nie czas na nowości, tak brak powołania dla młodego Polaka zakrawałoby na przestępstwo. Dla Pietuszewskiego przewiduję rolę jokera. Po pierwsze, miejsce w wyjściowym składzie burzyłoby cenioną przez selekcjonera hierarchię. Inna sprawa, to adaptacja do taktycznej tożsamości zespołu, z którą ten pierwszy skład się wiąże. Po trzecie, Pietuszewski z ławki to ogień, młodość, beztroska i bezkompromisowość pod postacią jednego, nadzwyczaj uzdolnionego człowieka.

Obiecujący stan aktualny

Zgadzam się z tym, że na wielu pozycjach nie szastamy dobrobytem. Te deficyty objawiają się szczególnie poprzez brak wielu jakościowych alternatyw. Niemniej jednak uważam, że w obrębie tego, czym dysponujemy, mamy wiele powodów do radości. Tą przyczyną jest niezła pozycja klubowa poszczególnych zawodników. Nie musimy spoglądać na rzeczywistość przez biało-czerwone okulary, by ten fakt dostrzec.

Choć Kamil Grabara gra w zespole tragikomicznym, to bez niego Wolfsburg miałby się jeszcze gorzej. Duet Bednarek-Kiwior to filary FC Porto, a ich wspólnie spędzony na boisku czas gra wyłącznie na naszą korzyść. Znak zapytania budzi we mnie potencjalny trzeci z defensywnych muszkieterów. Przedmiotu jakichkolwiek zmartwień nie powinny stanowić wahadła. Cieszą wreszcie zauważalne konkrety Nicoli Zalewskiego (pamiętajmy, że z Albanią go zabraknie). Piotr Zieliński to bezsprzeczny lider przyszłego mistrza Włoch. Jakub Moder wrócił do regularnej gry. Choć byłoby to sprzeczne z tym, co pisałem wyżej, nie zdziwi mnie obecność „Modzia” w pierwszej jedenastce. Powód ? Piłkarski profil współgrający z wizją trenera. Na dobre tory wskoczył z powrotem Sebastian Szymański. Jakub Kamiński znowu zaczął notować liczby. Ostatnimi czasy nie zachwyca Robert Lewandowski, ale sami rozumiecie – mówimy o jednostce wybitnej.

Do boju Polsko ! Cel uświęca środki

Czas na oklepany, acz zgodny z prawdą frazes. Takie mecze, jak ten z Albanią, rządzą się własnymi prawami. Tam nikt nie odstawi nogi, tam każdy wypluje płuca, tam każdy dwa razy zastanowi się przed podjęciem ryzyka. Mały błąd może kosztować marzenia o mundialu. W tego typu bataliach zdarza się, że sumaryczna suma piłkarskiej jakości schodzi na dalszy plan. Choć ta jakość większa po stronie Polaków, nie może nam umknąć fakt, że ekipa Silvinho to produkt stosunkowo gotowy, kształcony przez ciąg lat. Na czwartkowe spotkanie staram się spoglądać w oderwaniu od procesu rozwoju drużyny, kontynuacji projektu. Nie interesuje mnie zbytnio korelacja z budowaną przez kadrę Jana Urbana piłkarską tożsamością (choć dobrze, jeśli zaistnieje z pozytywnym skutkiem ). Interesuje mnie realizacja celu, nawet jeśli przyjmie wymiar bez mała makiaweliczny. Do boju Polsko !

Przewidywany pierwszy skład: GRABARA-KIWIOR-BEDNAREK-WIŚNIEWSKI-SKÓRAŚ-CASH-MODER-ZIELIŃSKI-SZYMAŃSKI-KAMIŃSKI-LEWANDOWSKI

ZAPRASZAM NA INSTAGRAMA 👊

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry