Na bitewnym szlaku #1: Czy europejskie MMA ma kolejnego, dużego gracza ?

W ubiegłą sobotę w chorwackim Zadarze odbyła się 21 gala federacji FNC. Na wydarzeniu 3 Polaków stoczyło boje ze zmiennym szczęściem, choć nie obyło się bez kontrowersji. Nie zamierzam skupiać się w tej publikacji na sobotnim evencie sensu stricte. Spróbuję osadzić organizację w realiach europejskiego MMA i zastanowić się nad jego szerszym kontekstem, mając na względzie istnienie rynkowe innych kluczowych podmiotów.

Polacy podbili Zadar ?

Nie ukrywam, że nie obejrzałem sobotniej gali, a swoje myśli opieram na medialnych doniesieniach, opiniach, czy publikacjach. „Polish eagle” – Paweł Polityło przegrał. No właśnie, czy on na pewno przegrał ? Śmiem wątpić, bowiem wszelkie głosy ze światka wszechstylowej walki wręcz wskazują na rażący błąd sędziowski. Na myśl o tym, przypominają mi się początki czeskiego Oktagonu, kiedy tego typu ekscesy były na porządku dziennym. Wierzę, że w przyszłości Chorwaci pójdą drogą Czechów i znacząco poprawią swoje standardy w tym aspekcie. Cezary Oleksiejczuk z kolei zagrał koncert, szybki, ale niezwykle efektowny. Świetna praca bokserska, zejście pod ciosem, kontra, dynamiczne uderzenia i egzekucja. Tom Breese, w jakim stanie by nie był, to wciąż niezwykle cenny dla Polaka skalp. Styl zwycięstwa nadaje „victorii” dodatkowego smaku. O pojedynku Michała Andryszaka nie ma co się rozpisywać, gdyż nie był on wypełniony jakąkolwiek treścią. Na sherdogu pojawi się zielone okienko, to wszystko.

Gdzie jest miejsce FNC ?

Fakt, że popełniam publikację na temat bałkańskiego potentata oznacza, że nazwa ta zaczyna poważnie kiełkować w świadomości fanów MMA. Ciężko, by było inaczej, jeśli organizacja potrafi wypełnić około 10-tysięczne hale, sprzedają wydarzenia z wyprzedzeniem, w kwietniu wybierają się na pokaźną halę w Ljubljanie, a logistyczno-opiekuńcze działania federacji w rozmowie dla In The Cage docenia Cezary Oleksiejczuk. Oniszczuk, Kita, Kraska, Racić, czy łączący starty w FNC z tymi w KSW Vitasović, Stosić, Vrtacić – te nazwiska znane są każdemu polskiemu obserwatorowi mieszanych sztuk walki. To nie są anonimowe postaci, one pozostawiają ślad w pamięci fana tego sportu. To jeszcze nie jest etap, kiedy odważyłbym się postawić opisywaną firmę na równi z Oktagonem, nie wspominając o KSW. Drazen Forgac jednak umiejętnie gospodaruje kolejny obszerny, znaczący rynek, umieszcza w FNC swoich klasowych zawodników, nie zostawiając pola do popisu innym potentatom, a wręcz próbując im dorównać.

Co dalej z KSW ?

Dobro polskiej federacji, największej w Europie leży mi na sercu. Przed jej zarządzającymi pojawiają się liczne wyzwania. Mam wrażenie, że przed nami bardzo ważny czas dla KSW w kontekście przede wszystkim dowiedzenia bardzo silnej pozycji w tym tworzącym się łańcuchu. Jeśli miałbym coś doradzić Wojsławowi Rysiewskiemu i spółce, to najważniejsze pozostawać czujnym, nie osiadać na laurach, pracować nad ewolucją produktu i zaadaptowaniem go do dzisiejszych realiów. O ile o poziom sportowy póki co jestem spokojny, tak od strony marketingowo-popularnościowej, zauważam silne działa Oktagonu. Daleki jestem od pojawiających się opinii, że KSW nie pielęgnuje swoje marketingowej maszyny, w konsekwencji nie dba o potencjalnego widza. To myślenie w mojej opinii powierzchowne i niesprawiedliwe. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by swój produkt na różnych etapach dookreślać i tego nam wszystkim życzę. Przecież zależy nam na rozwoju polskiego sportu, bynajmniej mam taką nadzieję.

Już w piątek w godzinach wczesno-porannych „Cisza przed burzą #1”, czyli zapowiedź gali XTB KSW 103 w Libercu. Link zostanie wklejony poniżej:

Cisza przed burzą #1: KSW po raz trzeci w Libercu. Czy piątkowa gala ma szansę odnieść sukces ? – Bezkres sportu

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry