
Zarówno poprzedni tydzień, jak i miniony weekend dostarczyły wielu emocji fanom mieszanych sztuk walki. Z KSW pożegnał się ceniony polski sędzia klatkowy – Piotr Jarosz. Mateusz Gamrot został pominięty w rozgrywce o pojedynek z Justinem Gaethje. W sobotę miejsce miała 58 gala federacji Fight Exclusive Night. Materiału nazbierało się więc wystarczająco, by poddać go subiektywnej ocenie.
Pełen grzmotów FEN w Częstochowie
W sobotę organizacja często określana mianem drugiej polskiej siły zaingurowała rok 2025. Zrobiła to zresztą niezwykle udanie. Poziomem wręcz dorównała swojej poprzedniczce z Piotrkowa Trybunalskiego, a to nie było wcale łatwe zadanie. Całkiem nieźle wypełniona hala przy ul. Żużlowej w Częstochowie z pewnością nie mogła narzekać na brak widowiska. Fighterzy wyposażyli nas bowiem we wrażenia wysokiego sortu.
Konrad Delekta, do soboty postać dla mnie anonimowa, teraz anonimową już nie będzie. Wcale nie dziwi mnie fakt, że backfist „poszedł viralem”, gdyż było to uderzenie z piekła rodem, wzbudzające we mnie duży respekt. Potem Hir znokautował sierpowym Kalicińskiego, zaś Pietrzak na pełnym dystansie poradził sobie z Bobrowskim. Następnie był Jacek Czajczyński. Facet wraca do klatki po blisko 10 latach, toczy 3-rundowy pojedynek z utalentowanym Olechem, mało tego, przez cały czas trwania pojedynku idzie do przodu, niczym czołg pressując rywala. Bez względu na ostateczny rezultat, szacunek się należy. Lokalny bohater Krystian Szczęsny daje koncert z Oskarem Herczykiem, zaś Gracjan Miś swoim bezkompromisowym podbródkowym wybija zęby Borowskiemu. I teraz na chwilę zatrzymam się przy postaci tego, na którym w dużej mierze to wydarzenie było oparte – Wawrzyńcu Bartniku. Co za rozwój, przemiana, kunszt, świadomość klatkowa. Boksersko Bartnik wygląda zjawiskowo. Na początku pojedynku Częstochowianin ewidentnie nabawił się urazu nogi/kolana. Ruszył wówczas do przodu, wiedząc, że na pewnym etapie kontuzja może mu uniemożliwić dalszą walkę. Należy obserwować postać, gdyż Bartnik zaczyna budować swoją markę i trwale zapisywać się w pamięci fanów.
Niezrozumiała decyzja KSW
Szukam w głowie argumentów, dla których zwolnienie Piotra Jarosza z federacji byłoby w jakikolwiek sposób uzasadnionym ruchem. Szukam i znaleźć nie mogę. To, że wspomniany sędzia jest solidną, profesjonalną, jakościową marką w swoim fachu, pozostaje faktem bez cienia wątpliwości. Czy mężczyzna jest związany z federacją FAME ? Tak, aczkolwiek nie sądzę, by przez osobę Piotra Jarosza, czy Macieja Turskiego, ludzie mylili pojęcia sportu oraz freaków, mając na uwadze prowadzoną narrację całkowitego odcięcia się federacji KSW od świata walk celebrytów. Poza tym polski sędzia równorzędnie rozwija się jako profesjonalista, współpracując z liczącymi się sportowymi podmiotami. Jakby tego było mało, główny sędzia KSW – Tomasz Bronder, jest arbitrem w czeskiej freakowej organizacji – Clash of the Stars, co wskazuje na swego rodzaju podwójne standardy. Jeśli przyczyną zwolnienia sędziego Jarosza jest zaś praca dla konkurencyjnej federacji Oktagon, tym gorzej świadczy to o całym zajściu. Zawód ten w mojej opinii powinien być całkowicie niezależny i wolny od prowadzonej przez federację polityki. Pytań wiele, odpowiedzi brak, bowiem o ile mnie nic nie ominęło, żadna z osób decyzyjnych w tym zakresie nie ustosunkowała się do sytuacji. Sam główny zainteresowany zdaje się nie mieć wiedzy o przyczynach zwolnienia. Jakby nie było, esencją tego wywodu jest stwierdzenie, że z mojej perspektywy to po prostu błędna decyzja. Być może są inne okoliczności, o których nie jest nam dane wiedzieć.
Gaethje nie dla Gamrota
Dobrze było widzieć mobilizację całego środowiska, kiedy gruchnęła informacja o kontuzji Hookera. Mam wrażenie, że fani jakąś bliżej nieokreśloną metafizyczną mocą próbowali wepchnąć „Gamera” do tego prestiżowego pojedynku. Rzeczywistość potoczyła się jednak inaczej, a głównym jej konstruktorem był najpewniej sam Gaethje. Rafaelowi Fizievowi bliżej w charakterystyce do Dana Hookera, niż zainteresowanemu Polakowi. No cóż, wypada śledzić dalsze doniesienia zza oceanu z nadzieją na pozytywne wieści.


