
Ruszyła faza pucharowa, choć na razie jeszcze jesteśmy w jej przedsionku. Kupiliśmy bilet na sztukę, weszliśmy do budynku i czekamy na otworzenie sali teatralnej. W tej poczekalni Borussia Dortmund dojrzale rozgryzła Atalantę. W tej poczekalni Jagiellonia próbowała stawić czoła Fiorentinie, niestety bezproduktywnie.
Wyrachowana Borussia
Ekipa Kovaca weszła w spotkanie z buta, ekspansywnie, szybko konkretyzując inwestowaną energię. Domyślam się, że w założeniu przedmeczowym, „Bogini” wcale nie przeszkadzałby fakt posiadania futbolówki przez BVB. Niemniej jednak ekipa Palladino szybko znalazła się w rzeczywistości, kiedy trzeba było gonić. Jak wspominałem w komentarzu na INSTAGRAMIE, jej problemem stał się fakt, że duet Ryerson-Guirassy, od tygodnia hurtowo produkuje bramki. Jeden celnie dogrywa, a drugi genialnie wykorzystuje skoczność oraz głowę. Trzeba przyznać, że taka sobie ta pogoń Atalanty. Nicola Zalewski szarpał z lewej strony, zdobywał przestrzeń, ale czar pryskał w polu karnym BVB. Atak pozycyjny „La Dei” działał jak działał. W kontekście BVB organiczna ofensywa też nie uchodzi za przesadny atut. Co innego fazy przejściowe, szybkie wyjścia z piłką. Takie jedno wyjście zmaterializował pod koniec połowy Guirassy, który otworzył bramy niebios przed Beierem. Druga część się odbyła. Naznaczona była odpowiedzialnością taktyczną, znamiennym pragmatyzmem zespołu Kovaca.
Nie mam serca, ale i merytorycznych przesłanek, by krytykować Borussię za ostatnie tygodnie. Czy ich mecze są spotkaniami momentów ? Tak. Czy oglądanie spotkań Dortmundu jest szkodliwe dla oczów i samopoczucia ? Niekiedy tak. Skoro jednak drużyna z Westfalii ostatnimi czasy wygrywa seryjnie mecze (oprócz wstydliwych chwil w Lidze Mistrzów), nie zamierzam przesadnie się czepiać. Choć Atalanta we wtorkowym spotkaniu wyglądała jak drużyna z niższej półki, to projekt Palladino jest dotychczas pracą udaną. W tabeli Serie A za ostatnie 10 gier, „Bogini” zajmuje drugie miejsce. Nie zapominajmy o tym fakcie.
Bodo kolejny raz wywinęło niezły numer. Możemy spoglądać na Norwegów z pozytywną zazdrością, możemy znaleźć w nich niemałą inspirację. Inter będzie musiał dokonać srogiej gimnastyki, by wyjść obronną ręką. Jeszcze bardziej zranione skończyło Juve. Włoskie zespoły oraz tegoroczna Liga Mistrzów, to małżeństwo z przypadku. Bayer zwyciężył w Grecji, PSG wróciło z dalekiej podróży, Newcastle urządziło trening strzelecki, zaś Atletico zmarnotrawiło swój kapitał. Real nie doprowadził do powtórki z rozrywki. Po spotkaniu w Lizbonie o futbolu mówiło się niestety najmniej.
Jagiellonia chciała
Po pierwszej połowie wyraziłem na INSTAGRAMIE radość, że Fiorentina nie zdjęła nam z twarzy łagodnego uśmiechu (a pod jej koniec miała ku temu sposobność). W drugiej części nie tylko nam zdjęła, ale i odarła ze złudzeń. To relatywne zadowolenia wynikało z kilku czynników. Jagiellonia od początku eksponowała animusz. Białostocczanie chcieli i operowali piłką, zaś po stracie, stosunkowo szybko futbolówkę odzyskiwali. W starciach z zespołami tej klasy ( nawet jeśli Fiorentina znajduje się w głębokim dole ) swoje starania musisz jednak konkretyzować. Tego Jagielloni brakowało. Ataki najczęściej bazowały na zejściu do skrzydła, niecelnych dośrodkowaniach.
Adrian Siemieniec na pomeczowej konferencji powiedział, że Fiorentina wypunktowała Jagę, niczym wytrawny bokser. Porównanie oczywiście celne. Włosi wyczekali, dali się wyszumieć, przeszli do ofensywy i zafundowali trzy knockdowny. Kiedy rezultat nie sprzyjał, drużyna Siemieńca nie zwiesiła głów, za co należy ich pochwalić. Tutaj wypada wrócić do wcześniejszej myśli. Kiedy chcesz osiągnąć zadowalający wynik z przeciwnikiem o takiej sumie jakości, Bazdarowi, czy Imazowi nie może odskakiwać piłka, Pozo nie może grać na tak niskim procencie celności dośrodkowań.
O Lechu tylko słówko. Kolejorz zrobił swoje, optycznie tłamsił zespół z Kuopio, kontrolował przebieg meczu. Pewnie spotkanie mogłoby się potoczyć inaczej, gdyby nie szybka czerwona kartka dla gospodarzy. Mogłoby, ale nie musiało, wszak przewaga jakości Lecha jest niepodważalna.
ZAPRASZAM NA INSTAGRAMA 🫡



