
Spadek z PGE Ekstraligi nie sprawił, że w Krośnie „apetyt na żużel” zmalał. Żużel wpisał się na stałe w krajobraz miasta, czy regionu, stanowiąc wręcz jego wizytówkę. Rozwój klubu na wielu płaszczyznach jest płynny, zrównoważony, przeprowadzany stopniowo. Kolejnej modernizacji poddaje się stadion. Podmiotem zdają się zarządzać ludzie otwarci, z szeroką perspektywą, patrzący długowzrocznie na projekt, jakim jest klub żużlowy. Nikt nie pamięta już o czasach ówczesnego KSM-u, kiedy Krosno stanowiło jedną z ostatnich desek ratunku dla zawodników w walce o jakikolwiek kontrakt. To już jednak historia, a przed nami nowa kampania. Jak bardzo wyostrzone kły mają więc „Wilki” ?
Obiecująca formacja Polaków
Wśród polskich rajderów doszło do niemałych przetasowań. Z Krosnem pożegnali się Norbert Krakowiak oraz Patryk Wojdyło, za którymi nieudane rozgrywki, to tak w lekkim uproszczeniu. Zwyżka jakości jest zauważalna gołym okiem, bowiem Wilkiem na nowo stał się Tobiasz Musielak, a całkowicie nowym nabytkiem został Jakub Jamróg. Za Tarnowianinem najlepszy od lat sezon w barwach rybnickiego ROW-u. U „Tofika” zauważalna jest mała tendencja spadkowa, na co jakiś wpływ miały z pewnością nękające go urazy. Teraz wraca do miejsca, gdzie w ostatnich latach osiągał najlepsze rezultaty, do miejsca, gdzie czuł się bardzo dobrze, jak sam mówi w podcaście „Mówi się żużel”. Polacy będą w mojej ocenie stanowić o sile Wilków. Zaryzykuję nawet tezę, że to druga najlepsza obok bydgoskiej Polonii krajowa formacja w lidze, przynajmniej na papierze. Jak wiemy jednak – wszystko zweryfikuje tor.
W zestawieniu juniorskim bez zmian. Piotr Świercz i Szymon Bańdur to silna, ugruntowana na drugim poziomie rozgrywkowym para, z dużą przestrzenią do rozwoju, szczególnie jeśli mówimy o Bańdurze. Co się tyczy wychowanków, w ostatnich latach Krosno „wyprodukowało ich dość sporo”. Żadnego z nich nie możemy jednak nazywać postacią jakkolwiek wpływającą na kształt zespołu. Teraz może być jednak inaczej, gdyż Oskar Kręglicki i Arkadiusz Kordek to chłopcy, którzy obili się o uszy fanom speedwaya, odnosząc sukcesy w klasie 250cc. Choć nikt w tym roku raczej na nich nie spogląda w kontekście podstawowego juniorskiego zestawienia, to mogą być dla niego swoistym „back-upem”.
Kosmetyczne zmiany, jak chodzi o obcokrajowców
Nie ma już Vaclava Milika, który przez lata skutecznej jazdy, czy też identyfikacji ze środowiskiem, zyskał niebagatelną sympatię miejscowych fanów. Na próżno szukać również Jonasa Seiferta – Salka. W zespole pozostało zaś francuskie „TGV” – Dimitri Berge. Zawodnik, który lubi czuć prędkość, rozpędzić się na długiej prostej, a do tego w Krośnie okazję ma niejedną. W zeszłym roku jego francuskie harce pokrzyżowała kontuzja, po której wrócił szybciej, niż zakładano. Potem już nie było tak kolorowo, choć wciąż solidnie. W Krośnie oczekuje się od niego bycia liderem zespołu, na co z pewnością Berge stać.
Przynależności nie zmienił także Kenneth Bjerre. Zawodnik przez Wilki „odkurzony”, wyciągnięty z chwilowego niebytu, który jednak odwdzięczył się dobrymi występami. Średnia bliska 2.0, mówi sama przez siebie. Bjerre widocznie jest zdania, że to jeszcze nie czas na całkowite odcinanie kuponów. Swojej wartości ma okazję dowieść już w nadchodzących rozgrywkach i być przynajmniej cennym uzupełnieniem składu.
Skład na pozycji u24 zamyka niezwykle utalentowany Norweg – Mathias Pollestad, czyli brązowy medalista Mistrzostw Świata Juniorów. Wypożyczony z gorzowskiej Stali rajder ma za sobą udane starty w u24 Ekstralidze oraz drugoligowej Polonii Piła. Jestem dużym zwolennikiem tego młokosa. Rokrocznie rozwijał się u boku Stanisława Chomskiego, a teraz ma okazję prawdziwie rozwinąć skrzydła na pierwszoligowych salonach oraz urzeczywistnić drzemiący w nim potencjał. Ten jest niemały, gdyż Pollestada po prostu dobrze się ogląda na motocyklu. Jego aparycja jeżdziecka stoi na względnie wysokim poziomie.
Podsumowanie
Skład Wilków wygląda na bardzo zrównoważony, w mojej opinii więcej niż solidny. Jestem rodowitym Krośnianinem, toteż dobro speedwaya w tym mieście leży mi na sercu. Na co stać Wilki w nadchodzącym sezonie ? Z pewnością będą liczyli się w walce o play-off. Zakładam nawet, że znajdzie się tam dla nich miejsce. Potem wydarzyć może się już wiele, jednak widzę na horyzoncie mimo wszystko silniejszych graczy, o których porozmawiamy już niebawem.
W piątek kolejna „Próba toru”. Link zostanie umieszczony poniżej:
Próba toru #6: Rzeszowskie Żurawie mają swoje ambicje – Bezkres sportu


