Cisza przed burzą #11: Czy Marcina Helda stać na przewrót majowy ? Czas na XTB KSW 114 w Radomiu

Choć tytuł cyklu, czyli „Cisza przed burzą”, nosi wymiar metaforyczny, to teraz jakby zyskał również ten rzeczywisty. Przed grudniowym „prezentem” nie mogliśmy narzekać na zgiełk medialny. Przy okazji XTB KSW 114 jest zgoła odwrotnie. Oczywiście nie da się zaznaczać podobnie nośnych akcentów w kontekście każdego wydarzenia. Niemniej jednak szkoda, bo wbrew pozorom, radomska rozpiska zawiera sporo ciekawych elementów.

Gorące kąski

Marcin Held oczywiście nie jest faworytem bitewnego spotkania z Salahdine’em Parnasse’em. Przed Marcinem Heldem piekielnie ciężkie wyzwanie. Mimo tej stosunkowo mało obfitej gabloty argumentów przemawiających za Polakiem, uważam, że Tyszanina stać na triumf z „Lwem Atlasu”. Fakt, że Held wraca po zaledwie dwóch miesiącach, nie powinien mieć większego znaczenia w całym zajściu. Starcie z Marianem Ziółkowskim nie przysporzyło mu jakiegokolwiek rozstroju, czy problemów zdrowotnych. Przejdźmy do sedna.

Parnasse to atleta, zawodnik kompletny, świetny w każdej płaszczyźnie, o znikomym polu deficytowym. Szkoda szukać słabych punktów, wręcz możemy się ich nie doszukać. Jedynym aspektem rzemiosła, gdzie Marcin Held nie musi odczuwać przesadnego respektu względem Francuza, jest parter. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że na ziemi (nie w elemencie zapaśniczym) Polak może czuć się swobodniej od oponenta. W związku z tym Held powinien dołożyć wszelkich starać, by na macie wylądować. Jak zrobić to efektywnie ? Nie mam pojęcia. Jeśli jednak miałbym coś Polakowi doradzić, powiedziałbym, żeby nie imał się półśrodków, tylko nawet mając z tyłu głowy negatywne konsekwencje, parł do przodu. W przypadku starcia z Francuzem, szansa nie spada z nieba, na szansę trzeba zapracować.

Sądzę, że Arkadiusz Wrzosek wraca do klatki z jasno skonkretyzowanym planem. Brzmi on nokaut oraz potencjalna obrona zakusów zapaśniczych Bajora. Jeśli starcie wyruszy na głębsze wody, co prawdopodobne, kluczowa będzie umiejętna praca w dystansie. Mówię prawdopodobne, bowiem uznaję Szymona Bajora za zawodnika doświadczonego, mądrego. A skoro posiada takie cechy, nie sądzę, że ruszy ogniem na wymianę od pierwszych sekund. W takim wypadku wieszczyłbym szybki koniec. Zakładając jednak, że Bajor będzie analizował klatkową rzeczywistość i dobierał momenty na wejścia w nogi, Wrzosek przez cały czas musi mieć wyostrzoną koncentrację. Mimo wielu atutów Rzeszowianina, uważam że warunki fizyczne w połączeniu ze zwierzęcą siłą wezmą górę. W końcu przydarzy się ta jedna kontra, kiedy wejdzie czysta kombinacja zawodnika „Unic Fight Club”.

Sprawdzian Czyżewskiej ; Chuzhigaev vs Różański

Plan na pojedynek istnieje do pierwszego momentu krytycznego, do momentu, kiedy w grę wchodzą instynkty, nawyki, cechy wolicjonalne. Właśnie tego doznała w ostatnim starciu Wiktoria Czyżewska i podejrzewam, że żadna wcześniejsza bitwa nie dała „Chicatoro” tak cennego bagażu, jak wojna z Sattelmayer. Ten bój był dla nas okazją na doświadczenie klatkowej dojrzałości Polki, czy zakończonego sukcesem zarządzania kryzysowego. W związku z powyższym sobotnia walka z Tamires Vidal to sprawdzian nie tyle pod kątem ewentualności w trakcie trwania batalii, ale jakości samej przeciwniczki. Nie mam rozległej wiedzy z zakresie charakterystyki Brazylijki, dlatego nie będę snuł bajek. Wywnioskowałem jedynie, że Tamires jest zawodniczką relatywnie przekrojową. Mam wrażenie, że najważniejsze w tym starciu będzie narzucenie własnego tempa, inicjatywa, przełamanie rywalki. Stawiam na Wiktorię Czyżewską.

Z Maciejem Różańskim mam pewien problem. Nie ulega wątpliwości, że Polak jest jakościowym, dobrym fighterem. Mimo to, w swojej dotychczasowej przygodzie z federacją KSW, nie specjalnie mnie urzeka. Do tego odczucia przyczynia się z pewnością styl Różańskiego, a przynajmniej jego część uwydatniona w dwóch ostatnich starciach. Ibragim Chuzhigaev w pojedynku z Wójcikiem był wersją demo samego siebie – niby taki sam, a jednak lekko zardzewiały, wolniejszy, mniej dynamiczny. Przebieg starcia tych dwóch uznanych bądź co bądź marek jest dla mnie klarowny. Każdy zechce korzystać ze swoich atutów. Turek najpewniej popracuje swoim świetnym boksem, niskimi kopnięciami, będzie szybko poruszał się na nogach, naprzemiennie skracał dystans i odskakiwał. Domyślam się, że berserker ze Szczecina spróbuje walkę nieco zamulić, obalić i neutralizować przeciwnika na ziemi. Mój typ to triumf Chuzhigaeva, choć bez przesadnej pewności.

Pozostałe akcenty XTB KSW 114 oraz typowanie

Warto zwrócić uwagę na starcie Kacprzak vs Kazieczko. Mimo dwóch porażek, nazwisko Kacprzak klasyfikuje jako srogie wyzwanie dla Wojciecha. Mechanizm prosty – miejscowy zawodnik lubuje się w bjj, Kazieczko w szeroko pojętym strikingu. Jak już kiedyś wspominałem, z biegiem trwania starć, w kontekście Wojciecha dają o sobie znać braki kondycyjne, co nie musi pozostać bez znaczenia. Ilekroć oglądam w akcji Amaury’ego Wako Zabo, sprawia mi to niemałą przyjemność. Lotny na nogach, wykorzystujący długie kończyny, z szerokim wachlarzem stójkowym. W sobotę Francuz zmierzy się z Viktorem Cervinskym. O ile nie wkradnie się jakiś chaos, uważam, że Zabo ma zwyczajnie więcej narzędzi, większy zasób umiejętności.

WALKAZWYCIĘZCA
Kacprzak vs KazieczkoKacprzak
Vrtacic vs GolaVrtacic
Cervinsky vs ZaboZabo
Moisa vs KhizrievMoisa
Rusiński vs Fadipeunik / nie mam zielonego pojęcia

INSTAGRAM

Krótkie komentarze w czasie rzeczywistym XTB KSW 114 również będą się pojawiać 🫡🥋🔥

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry