Przedbiegi #9: Ekstraligowych rewanży nadszedł czas ; trudna przeprawa Bydgoszczan

INNPRO ROW spróbuje się przełamać ze Stelmet Falubazem. Gorzowska Stal pragnie uratować „tonący okręt”, mażąc plamę z ostatniej „grudziądzkiej katastrofy”. Pres Toruń u siebie i na wyjeżdzie to niby te same, ale jednak inne drużyny – dowód już w niedzielę ? Bydgoszczanie zawitają na trudny teren do Ostrowa, zaś „Jaskółki” w starciu ze słabym ostatnio Poznaniem, zechcą pierwszy raz w tym sezonie dostąpić zaszczytu zwycięstwa. Będzie się działo, to na pewno !

Ekstraligowy piątek

INNPRO ROW to twór specyficzny, acz ciekawy. W związku z nadmiarem zawodników, atmosfera wewnątrz ponoć nie najlepsza, choć w trakcie spotkań ciężko zauważyć większe scysje. „Rekiny” miewają przebłyski, potrafią zwyciężać biegi, ale koniec końców brakuje przysłowiowego stempla. Często „spacerowym krokiem” wchodzą w spotkanie, co później „odbija im się czkawką”. Dla Zielonogórzan to batalia wręcz kluczowa, jeśli marzą im się jeszcze play-offy. Lekki „nóż na gardle” jest, ale narzędzia, by ten nóż oddalić również są. Jutro w Rybniku wydarzyć może się absolutnie wszystko. Ja łagodnie wskazuję na ekipę Piotra Protasiewicza.

Poturbowany jest Krono-Plast Włókniarz, poturbowana jest Betard Sparta. Ważąc jednak troski oraz bóle obu drużyn, w gorszym położeniu zdają się być Częstochowianie. Problemem dla „Lwów” jest też fakt, że jak dotychczas, pod Jasną Górą lepiej radziły sobie drużyny przyjezdne. Będąc brutalnie szczerym, jeśli w pełni sprawny po upadku w Pradze będzie Brady Kurtz, to większych szans Włókniarzowi nie daję. Swój potencjalny optymizm kibice gospodarzy mogą opierać na filarze pod postacią Piotra Pawlickiego, ale to chyba zbyt mało. Debiut wreszcie zaliczy zapowiadany od tygodni Hellstroem-Baengs. Może to brawurowy Szwed wyskoczy jak Filip z konopii. Sport lubi takie historie. Prognozuję pewne, choć nieznaczne zwycięstwo gości.

Metalkas 2 Ekstraliga

Do Ostrowa zawita Abramczyk Polonia. Moonfin Malesa w ostatnim domowym spotkaniu rozbiła łódzkiego Orła, ale umówmy się, nie wzbudza to u rywali szczególnego postrachu. Gospodarze nie mają większych problemów z liderami, bowiem błyszczy Luke Becker, a ze swojej roli wywiązuje się Frederik Jakobsen. Póki co, efektowny powiew świeżości wniósł również Grzegorz Walasek. Jak już przy juniorach jesteśmy, to świat zadziwia Paweł Sitek. Wątpliwości przychodzą później, kiedy na „warsztat weźmiemy” Berntzona oraz Szostaka. Niemniej jednak gospodarze posiadają działa, by Bydgoszczan chociaż postraszyć. Wśród „Gryfów” powoli wszystko się stabilizuje. Margines potencjalnego progresu wciąż jest jednak spory, patrząc chociażby na „Saszę” Łoktajewa. Nie wydaje mi się, by Abramczyk Polonia w Ostrowie poległa, ale spodziewam się co najmniej przyzwoitego spotkania.

Nie ma co zaklinać rzeczywistości, Autona Unia Tarnów organizacyjnie „leży i kwiczy”. Wszystko robione naprędce, zaleganie z płatnościami, licencja toru otrzymana w dniu domowej inauguracji. Nie jest wesoło lekko mówiąc. Do warstwy sportowej jednak przechodząc, „Jaskółki” pokazały tydzień temu, że „w gnieździe” mogą zagrozić nawet czołowemu zespołowi w lidze. Dyspozycja Tarnowian to dla mnie swoisty los na loterii. Kompletnie inne niż ostatnio będą również warunki pogodowe, a co za tym idzie, także te torowe. W Poznaniu mało pozytów, konkretniej jeden wielki, o imieniu Ryan, a nazwisku Douglas. Niezależnie od wszelkich okoliczności, mogą w Tarnowie zwyciężyć, a nawet są do tego zobligowani, o ile faza play-off to wciąż cel na horyzoncie.

Niedziela z Ekstraligą

Piotr Świst okrążył „taktyczny świat” dookoła, by postawić wreszcie na najbardziej zdroworozsądkowe rozwiązanie. Sama taktyka nie wystarczy jednak do wzbogacenia kapitału punktowego. Gezet Stal wraca „na Jancarza” i właśnie na tym powinna opierać swoją siłę. Aby jednak odnieść w niedzielę sukces sportowy, w stosunku do ubiegłego tygodnia, zmienić musi się literalnie wszystko. W myśl tego założenia Martin Vaculik „przewrócił warsztat do góry nogami” (jak przeczytałem na SportowychFaktach, w trakcie ostatniego weekendu przesiadł się z Johnsa na jednostki Witolda Gromowskiego oraz Michała Marmuszewskiego). Bayersystem GKM nigdy szczególnie dobrze w Gorzowie się nie sprawował. Czas się jednak zmieniły i teoretycznie, to po ich stronie widnieje więcej pozytywów. Frustrująca może być mała sportowa zapaść Max’a Fricke’a. Australijczyk z niej rzecz jasna wyjdzie, pytanie kiedy. Stawiam na minimalne zwycięstwo gospodarzy, choć to myślenie raczej życzeniowe.

Na deserek hit w Toruniu. Zeszłoroczne play-offy pokazały, że Pres Toruń może wygrać u siebie z potentatem i to w całkiem sporym wymiarze. Mecz z ostatniej niedzieli schowajmy między bajki. „Anioły” w domu, to w przeciwieństwie do wyjazdowych batalii – „żużlowe diabełki”. Orlen Oil Motor Lublin jest takim typem drużyny, z którą zwycięstwo umożliwi ci wspięcie się na szczyt własnych możliwości lub wyraźnie zły dzień „Koziołków”. Na Motoarenie spodziewam się zacnego widowiska, obfitującego nie tylko w walory estetyczne, ale również w bliski kontakt punktowy. Pokuszę się wręcz o stwierdzenie, że minimalnie wyżej stawiam akcje gospodarzy, choć to raczej ryzykowna teza. Jak jednak doskonale wiemy, żużel lubi zaprzeczać prawom logiki.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry