Przedbiegi #20: Wielki finał ; Toruń dopełni sprawy ; gorzowska czkawka

Porażka z Krono-Plast Włókniarzem, odbija się Gezet Stali potężną czkawką. Płaszczyzna sportowa to jedno, natomiast po raz kolejny daje o sobie znać aspekt organizacyjno-finansowy. We Wrocławiu bój nacierających „Spartan” z próbującymi odlecieć „Aniołami”. Stawką wielki finał. Skoro o finałach mowa, to w Metalkas 2 Ekstralidze starcie tych, którzy bez większego szwanku dopełnili przedsezonowych proroctw.

Gorzowskie „deja vu”

Historia zatacza koło we względnie krótkim czasie. W Gorzowie po raz kolejny wybiło „finansowe szambo”. Prezesowi PGE Ekstraligi – Wojciechowi Stępniewskiemu powoli kończy się cierpliwość. Gwoździem do trumny przegrany dwumecz z Krono-Plast Włókniarzem. Ja, jako sympatyk Gezet Stali, zastanawiam się, jak można było nie uwzględnić scenariusza z potencjalnymi czterema dodatkowymi spotkaniami. Nawiązuję oczywiście do niefortunnych słów Jacka Wójcickiego – prezydenta miasta. Klub to nie tylko skręcające w lewo motocykle, ale podmiot, biznes, działalność obarczona obowiązkiem długofalowego, horyzontalnego spojrzenia. Właśnie tego zabrakło, po raz kolejny. „Konstrukcja” się sypie. Pytanie, czy tym razem działania prewencyjne przyniosą pożądane efekty.

Wróćmy jednak do sportu. Gorzowianie zawitają w piątek do Rybnika, by nakręcić „pierwszy epizod” dwuodcinkowego „serialu”. Myślę, że nie będzie przesadnym nadużyciem, jeśli zastępstwo zawodnika stosowane za Oskara Fajfera nazwę sprytną zagrywką. Czy jest to zgodne z romantyczną ideą sportu ? Nie do końca. Z drugiej strony Gezet Stal wykorzystuje przestrzeń, którą stwarza jej regulamin, niejako „chwytając się brzytwy”. Po drugiej stronie barykady ekipa Piotra Żyto. Dobrodziej Krzysztof Mrozek w rozmowie ze Sportowymi Faktami wyraził chęć pomocy swoim rywalom poprzez sportowe „odprawienie ich z kwitkiem” do Metalkas 2 Ekstraligi. W moim mniemaniu, nie będzie to takie proste. Spoglądając na niedawno minione „popisy” obu drużyn, ciężko o zachwyt, ciężko również wskazać faworyta. Kiedy pod wzgląd wezmę jednak szerszą perspektywę, to wyżej stawiam akcje Gorzowian. Dysproporcja między wyjazdową niemocą, a domową siłą działa w moim mniemaniu na korzyść piątkowych gości. Jeśli dołożymy do tego wspomnianą „ZZ-tkę” oraz przypomnimy starcia z fazy zasadniczej, ten typ znajdzie jeszcze większe uzasadnienie.

Wojna o finał ; formalność w Lublinie

Dlaczego 14 punktów to w mojej opinii wystarczająca zaliczka Pres-u Toruń ? Pobawmy się w małą symulację. Załóżmy najbardziej pesymistyczny scenariusz, wedle którego juniorzy „Aniołów” wyjadą z Wrocławia z jednym – systemowo przyznanym punktem, a Jan Kvech nie będzie w stanie pokonać żadnego rywala. W obwodzie pozostaje „czterech muszkieterów”, którzy nie muszą wcale „podjeżdżać pod komplet”. Solidarny przydział 10 punktów dla każdego z nich, otwiera Torunianom bramy finału PGE Ekstraligi. Nie zapominajmy o manewrach taktycznych, ale również o teoretycznym kapitale zgromadzonym w 14 rundzie fazy zasadniczej. Bez cienia wątpliwości Betard Sparta niedzielny mecz zwycięży. Ich margines błędu w kontekście dwumeczu jest jednak znikomy. Potrafię wyobrazić sobie spotkanie ocierające się o pogrom, lecz jest to wizja bardzo odległa. Pres musi być czujny, mądry i odpowiedzialny, zaś Sparta potrzebuje wspiąć się na „żużlowy olimp”.

W Lublinie mecz się odbędzie, bo odbyć się musi. Nikt nie odbiera Bayersystem GKM-owi szansy, tudzież genu rywalizacji, ale ludzie kochani, bądźmy poważni – oni przyjeżdżają do „paszczy smoka”, miejsca skąd każdy wyjeżdża poturbowany. Na torze przy al. Zygmuntowskich nie obserwujemy w tym roku przesadnych „fajerwerków”. Orlen Oil Motor stawia na efektywność i ciężko ich za to karać, albowiem wychodzi na tym najlepiej, jak może. Lublinianie „płyną” spokojnie po kolejny tytuł, a kiedy jedno ogniwo delikatnie się „podtapia”, drugie wyciąga pomocną dłoń. I tak kolejny już rok…

Bój o powrót na salony

Nie mam pewności, ale intuicja mówi mi, że spotkanie Abramczyk Polonii z Cellfast Wilkami było niejako próbą generalną toru przy Sportowej przed wielkim finałem rozgrywek. Nie sądzę, by ktokolwiek w meczu z Fogo Unią chciał rezygnować z „atomowej ścieżki” przy płocie. Jak o spotkania z fazy zasadniczej chodzi, myślę, że możemy je schować „między bajki”. Rozpoczyna się nowa historia i nie mam pojęcia, jak potoczy się jej bieg. Spoglądając na seniorski zestaw personalny, przechylam szalę w stronę Abramczyk Polonii. Fogo Unia Leszno „młodymi bykami” stoi, dlatego para juniorska to raczej ich szansa na handicap. Niby na finale świat się nie kończy, wszak są jeszcze powracające baraże. Nikt o zdrowych zmysłach nie myśli jednak o barażach, jeśli na torze „leży” szybsze, przysparzające krótszy okres niepewności wyjście.

W Poznaniu formalność, a przynajmniej tak mi się wydaje. „Skorpiony” zbierają się do wakacyjnych wyjazdów, kiedy „Jaskółki” myślą o ostatecznym starciu z H. Skrzydlewską Orłem. Istnieje zbyt duża różnica potencjału kadrowego między oboma zespołami, bym jakkolwiek rozpatrywał triumf gości w niedzielnym spotkaniu. Timo Lahti oraz Mateusz Szczepaniak musieliby się wspiąć na „himalaje własnych możliwości”, a to jak wiemy, nie dzieje się tego lata zbyt często.

1 komentarz do “Przedbiegi #20: Wielki finał ; Toruń dopełni sprawy ; gorzowska czkawka”

  1. Piszesz mądrze i z wyczuciem.Tekst był wyjątkowo przystępny. Ciekawie udało się zachować ten balans między osobistym tonem a konkretem. Dobrze się czyta coś, co powstało z ciekawości, a nie z obowiązku.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry