Przedbiegi #4: Nadchodzi bezkres żużlowych hitów

Tak sobie siedzę i myślę o nadchodzącym weekendzie żużlowym. Nie widzę zestawienia, które nie przyciągnęłoby mojej uwagi. To zainteresowanie nie wynika wyłącznie z oczywistej przesłanki, jaką jest fascynacja czarnym sportem w każdej postaci. Patrząc na poszczególne starcia 3 kolejki, z miejsca wiem, dlaczego chcę włączyć telewizor, a potem chłonąć to, co za szklanym ekranem. I te powody czas teraz przybliżyć.

PGE Ekstraliga

Już jutro przy W69 miejscowy Stelmet Falubaz zmierzy się z Bayersystem GKM-em Grudziądz. Drogie myszy, najwyższy czas się budzić ! Kubeł zimnej wody został wylany i ciężko, by było gorzej. Aktualnego stanu nie określiłbym jeszcze paniką, ale znaczącym alarmem. Falubaz jedzie u siebie, ale jedzie z rozpędzonym GKM-em. Szans zielonogórzan nie upatrywałbym w potencjalnych słabościach oponentów. Tam słabości jest niewiele – Fricke oraz „Liglad” powinni zrobić swoje, Vadim raczej nie zejdzie poniżej poziomu przyzwoitości, podobnie juniorzy. Celowo nie wspomniałem o Jaimonie Lidseyu i Jakubie Miśkowiaku, gdyż tu moja wątpliwość jest większa. Klucza warto poszukać u siebie samych. Dobrze by było, jeśli Rasmus Jensen przypomniałby sobie, jak zdobywać punkty. Niezbędny jest również silny Leon Madsen, który nie eksperymentuje z tuningiem silników, a jest pewny swoich jednostek napędowych. Stawiam na przełamanie impasu „Mysz” – nieznaczne, ale jednak.

Plany w Rybniku pokrzyżował deszcz. Na starcie przy Gliwickiej nie będziemy musieli czekać w nieskończoność, bo ono już we wtorek. Szachuje ustawieniem Piotr Żyto. Wierny pierwotnej idei pozostaje Piotr Baron, który umówmy się, nie słynie z taktycznych rewolucji. Czy Gleb Czugunow okaże się lepszym rozwiązaniem od Maksyma Drabika ? Moim zdaniem nie. Raczej postawiłbym znak równości. O zwycięstwo INNPRO ROW-u będzie piekielnie ciężko. No bo co z tego, że „brytyjska bestia” pozostaje jeszcze jakby w zimowym letargu, a Emil Sajfutdinow zalicza słaby występ w Gorzowie, skoro z drugiego szeregu wyskakuje czeski Janek, zaś Mikkel Michelsen i Patryk Dudek nawiązują do swoich najlepszych lat. Na taki komfort nie mogą pozwolić sobie Rybniczanie. Tam każdy element musi wspiąć się na wysokie rejestry, by po stronie zdobyczy widniało 46 punktów.

Niedzielę w wydaniu ekstraligowym rozpoczynamy pod Jasną Górą. I prawdę mówiąc jestem trochę głupi, jeśli mowa o tym spotkaniu. Z jednej strony Krono-Plast Włókniarz, który rozpoczął wstydliwie, po czym w Lublinie „zachował twarz”. Z drugiej Gezet Stal, podziurawiona na inaugurację, ale dzielna z Toruniem. Piotr Świst próbuje niwelować deficyty kadrowe, szukając optymalnego ustawienia. Mariusz Staszewski nie dokonał zmian, względem starcia na Lubelszczyźnie. Ubytki póki co obie drużyny mają. Kwestia, jak duże i ile ich jest. Jeśli wyjazdową kartę pełną niepowodzeń odwróci Andrzej Lebiediew, to jestem w stanie stwierdzić, że Gorzowianie wrócą do domu z pełną pulą. Jestem ciekawy postawy młodych „lwiątek”. Ludwiczak i Karczewski dobrze pokazali się tydzień temu, a ten drugi sięgnął jeszcze po brązowy kask. Reasumując, uważam, że jeśli Piotr Pawlicki nie da czegoś ekstra, a Woryna z Hansenem kolokwialnie mówiąc się nie ogarną, to dwa punkty zawitają do lubuskiego.

Sparta i Motor, czyli regularni finaliści, spośród których tylko ci drudzy kończą zazwyczaj uśmiechnięci. Czy w niedzielę będzie podobnie ? Polemizowałbym. Betard Sparta naprężyła muskuły z Falubazem. Odwieczne pytanie brzmi, na ile to sprawka Wrocławian, a na ile niedołężność rywali. Jeśli jednak Kowalski i Kurtz zrobią choć połowę z tego, co dali drużynie tydzień temu, wówczas zwycięstwo jawić się będzie jako bardzo realne. A z dużym prawdopodobieństwem mogą zdziałać więcej. Nie zamierzam wytykać niedociągnięć Motoru, gdyż na dziś dzień stanowiłoby to srogą nadinterpretację bez pokrycia. Martwi mnie jedynie początek kampanii Bartosza Bańbora i myślę, że nie mnie jedynego. Spodziewam się niezwykle zaciętego starcia na Olimpico. Jeśli ktoś zmusiłby mnie do wskazania zwycięzcy, powiedziałbym, że Sparta.

Metalkas 2 Ekstraliga

Niedziela, godzina 13, obiad i on – „metalkasowy” hit nad hitami, pieśń nad pieśniami. Pierwsza zwada, rekonsesans, wybadanie terenu. Łączy ich jedno – cel pod postacią awansu. „Byki” osłabione, ale przede wszystkim podrażnione porażką w Krośnie. „Gryfy” po niemrawym, nieprzekonującym triumfie nad Rzeszowem. Wiem tyle, że nic nie wiem. Potencjalnych korzyści leszczynian upatrywałbym w formacji juniorskiej. Wśród seniorów sytuacja ma się odwrotnie, tym bardziej, że u progu sezonu dobrymi wynikami raczy nas Tom Brennan. Tak czy siak, to tylko i aż wróżenie z fusów. Czuję, że kibice „na smoku”, a my przed telewizorami będziemy świadkami produktu wysokich lotów. Czy w kontekście ostatecznych rozstrzygnięć ten szlagier ma znaczenie ? Niby nie. Z drugiej strony, kto nie przygarnąłby tak cennego triumfu zawierającego „mentalnego kopa „w zestawie. Wagę tego meczu dostrzega z pewnością Fogo Unia. Porażka dla nich oznaczałaby wzrost nasyconych niepewnością nastrojów z potencjalną krytyką kibiców. Wobec tego, naprawdę jest o co walczyć.

Niepokonane Cellfast Wilki podejmą również niezwyciężony Hunters PSŻ. Faworytem Krośnianie, z czwórką stabilnych liderów, z atutem w postaci przyczepnego toru ( o ile sztab szkoleniowy nie wywróci koncepcji do góry nogami ). Spotkanie z Fogo Unią bez dwóch zdań podsyciło apetyty, ale i uwypukliło pewne niedociągnięcia. Szymon Bańdur sprawia wrażenie, jakby się zwijał, a nie rozwijał. Tego byśmy rzecz jasna nie chcieli, wszak ten chłopak zdradzał swój niemały potencjał. Selektywny tor obnażył w pewnym stopniu również Williama Drejera oraz Piotra Świercza, o czym mówił prezes Leśniak w „Kolegium Żużlowym”. Po drugiej stronie PSŻ z równym, jakościowym Douglasem, budującym się Smektałą, solidnym Bloedernem, słabym jeszcze Nielsenem, ale przede wszystkim z juniorami. Ci juniorzy to trzeba przyznać niezłe zjawiska. Za Kacpra Teskę przed sezonem nie dałbym złotówki. Nie sądziłem również, że Tobiasz Jakub Musielak może stanowić o sile zespołu. I dobrze, że się myliłem, i dobrze, że jest tak jak jest, bo jest koloryt i jest, co komentować.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry