Przedbiegi #2: Zabawę czas zacząć! Hitowo w Zielonej Górze i Toruniu. Frapujące starcie w Rzeszowie

No i mamy, długo, bo przez całą zimę wyczekiwany sezon ligowy. Wszyscy od żużla zdążyli już odpocząć i nabrać poważnego apetytu na nowe otwarcie w świecie speedwaya. Rozkład jazdy na początek zachęcający. Prawdę mówiąc, jaki by nie był, i tak stanowiłby dla mnie ofertę interesującą. W PGE Ekstralidze czekają nas od razu „ciężkie grzmoty”. Cała kolejka stoi pod znakiem spotkań, których nie wypada przegapiać. W Metalkas 2 Ekstralidze nie startujemy aż z tak „wysokiego c”, co nie wyklucza batalii godnych obserwacji.

Żużlowy piątek

Inauguracja w Zielonej Górze, gdzie Stelmet Falubaz podejmie mistrzów Polski z Lublina. Spotkanie, przy którym w moim mniemaniu można postawić wielki znak zapytania. Mimo wszystko w roli małego faworyta stawiam Orlen Oil Motor. Duet Ziółkowski-Kuciapa przemodelował ustawienie taktyczne względem poprzedniego roku. Po stronie gospodarzy Leon Madsen od razu ustawiony pod piątką, co dziwić rzecz jasna nie może. Jedynym pewnikiem na ten czas jest fakt, że wiemy jeszcze niewiele. Brakuje punktów odniesienia, toteż ciężko przewidywać bieg wydarzenia. Seniorzy raczej na korzyść Lublinian, zaś wśród juniorów stan bliski równowagi (biorąc pod uwagę mały falstart Wiktora Przyjemskiego). Pozostaje kwestia atutu toru. Na ile okaże się on zaletą dla „mysz”, zobaczymy już w piątek (rok temu było różnie ). Trzeba jednak przyznać, że szykuje się mecz iście prestiżowy.

Na dokładkę Krono-Plast Włókniarz zmierzy się z Bayersystem GKM-em Grudziądz. W przedsezonowych przewidywaniach wyżej stawiano GKM, gdzie drużyna nie przeszła rewolucji, wręcz przeciwnie – postawiono na sprawdzone rozwiązania wzmocnione Jakubem Miśkowiakiem. Przez Częstochowę przeszło małe trzęsienie ziemi, co niekoniecznie musi okazać się pozytywne w skutkach. Dobrze w sezon wszedł Jason Doyle, czyli jak by nie było lider „Lwów”. To wciąż jednak tylko i aż jeden element całej układanki, wobec którego też uzasadnione wątpliwości można mieć. Dla jednych i drugich potencjalne zwycięstwo to swoisty budulec pewności siebie w kontekście reszty zmagań. Ważne spotkania ze względu na fakt, że obie drużyny nie dzieli ogromny dystans. Osobiście lekko szalę przechylam na stronę „Gołębi”.

Sobota pod znakiem Metalkas 2 Ekstraligi

O 16:30 w Rzeszowie miejscowa Texom Stal podejmie Hunters PSŻ. Przedsezonowe założenia Stali w sposób znaczący przedefiniowała kontuzja Taia Woffindena. „Żurawie” muszą jednak stawić czoła trudnej rzeczywistości, a miejsce Brytyjczyka zajął David Bellego. Siła rażenia rzecz jasna maleje, jednak to wciąż ekipa mogąca namieszać w czołówce. W kontekście Poznanian zadaje sobie pytanie, jakiego Bartosza Smektałę zobaczę. Przedsezonowe imprezy nie napawają optymizmem lekko mówiąc, a rola w zespole odpowiedzialna. Faworytem Rzeszowianie, lecz pogromu absolutnie się nie spodziewam.

Zaraz potem na łódzkiej Motoarenie miejscowy Orzeł pójdzie w szranki z bydgoskim potentatem. Kryterium asów okazało się być srogim pokazem siły Polonii. Mimo gwiazdorskiego zestawienia, łódzkiego orła lekceważyć nie mogą, szczególnie na wyjeździe. W Łodzi nastąpiła szeroko zakrojona restrukturyzacja, o czym pisałem w „Próbie toru”. Sam kształt zespołu, a mówiąc ściślej personalia prowokują w mojej głowie myśl, że „Orły” stać na niejedną niespodziankę. Jak mówił Jan Konikiewicz w Magazynie Ekstraligi Sportowych Faktów, drużyna w dużej mierze składa się z rajderów, którzy mają coś do udowodnienia. Polonia to niewątpliwy faworyt z powinnością zwycięstwa. Zupełnie lekko jednak nie będzie, bynajmniej moim zdaniem.

Niedziela pełna speedwaya

O 13:00 zawitamy do Ostrowa, a tam Moonfin Malesa vs Cellfast Wilki Krosno. Obie drużyny startują z troszkę innego pułapu. Ekipa z Wielkopolski mam wrażenie nie wykorzystała momentu, w którym mogła ponownie awansować do elity, a ten był rok temu. Teraz to już drużyna zbudowana w oparciu o mniejsze zasoby finansowe, lecz wciąż z określoną jakością. Naprzeciw Wilki, które podobnie jak trzy lata temu, z drugiego szeregu chcą kąsać teoretycznych faworytów rozgrywek. Dziś gruchnęła informacja o sprowadzeniu Williama Drejera, który w pierwszym starciu być może zastąpi Mathiasa Pollestada przechodzącego rekonwalescencję, zaś potem może stanowić cenne uzupełnienie składu lub też potencjalny backup w razie wystąpienia nieprzewidzianych zdarzeń. „Papierowym faworytem” pozostają miejscowi, choć przekornie postawię na Wilki. W każdym bądź razie, spodziewam się bliskiego meczu „na żyletki”.

Pierwszą kolejkę Metalkas 2 Ekstraligi zamyka starcie spadkowicza i beniaminka. Nie ukrywajmy, każde inne rozstrzygnięcie, niż astronomiczne, znaczące zwycięstwo Leszczynian, będzie traktowane jako dużej rangi niespodzianka. Oba zespoły przystępują do rozgrywek w skrajnie odmiennej sytuacji, a także z wyraźnie różniącymi się celami. Unii Tarnów należy w tym momencie przede wszystkim życzyć stabilizacji i płynności w kwestiach finansowo-organizacyjnych. Na koniec dnia determinantą rozwoju pozostaje w dużej mierze sport. W związku z tym życzyłbym sobie, abyśmy walką o utrzymanie emocjonowali się do końca sezonu, choć na razie wydaje się to być utopią.

Rybnicki INNPRO ROW zainauguruje sezon z gorzowską Stalą. Mieszanka wybuchowa w postaci „Rekinów”, kontra Stalowcy po licznych zimowych perturbacjach. Kolejny arcyciekawie zapowiadający się mecz pierwszej kolejki. To Stal zdaje się posiadać więcej jakości, merytorycznych argumentów w każdej z formacji. Z drugiej strony gdzie te skazywane na pożarcie „Rekiny” mają szukać swoich szans, jeśli nie w domowych spotkaniach i z kim, jak nie z drużyną mogącą się plasować w drugiej połowie tabeli. Niemniej jednak, rybnicki wynalazek to moim zdaniem projekt o zbyt wielu wadach. Na pomoc Piotrowi Żyto i spółce przychodzi system rozgrywek. W tym konkretnym meczu stawiam jednak akcje gorzowskiej Stali.

Swoisty „creme de la creme” zamykający żużlowy weekend to hicior w Toruniu przy miejmy nadzieję pełnych trybunach. Starcie dwóch zespołów, które z dużą dozą prawdopodobieństwa mogą spotkać się w decydujących starciach. W niedzielę czas na pierwszą próbę sił, identyfikację własnego potencjału. Sporym smaczkiem dekorującym ten mecz, osoba powracającego do elity Bradiego Kurtza. Z drugiej strony Mikkel Michelsen, dobrze spisujący się u progu sezonu. Toruń wygłodniały mistrzostwa Polski, a i Wrocław rozjuszony prymatem lubelskiego Motoru. Po niedzielnych spotkaniach któraś z drużyn wysunie się na prowadzenie w notowaniach ekspertów. A może padnie remis, pozostawiający nas bez żadnej informacji zwrotnej ?

Na zakończenie

Przed pierwszą kolejką ciężko dywagować, spekulować, przewidywać, analizować teoretyczne plany taktyczne, krócej mówiąc – przywołać coś, czego nie uwzględniłbym w cyklu „Prób toru”. W pierwsze punkty odniesienia będziemy wyposażeni już w przyszłym tygodniu. Ten stan faktyczny ustrukturyzuje nam bardziej lub mniej precyzyjnie rzeczywistość na razie nieodgadnioną. Tymczasem napawajmy się startującym sezonem i trzymajmy gaz.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry