
Ubiegły weekend spokojnie wprowadzał nas w aurę rozpędzającej się żużlowej karuzeli. W piątek światła reflektorów skierowane były na Łódź, gdzie odbyły się kolejne Indywidualne Międzynarodowe Mistrzostwa PGE Ekstraligi. Sobota to z kolei rywalizacja w ramach Mistrzostw Polski Par Klubowych. Poza tym, w Gnieźnie koronowano Bartosza Zmarzlika. A ten artykuł, rozpoczynający cykl „Żużlowanie”, to publicystyczny rzut oka na minione wydarzenia świata speedwaya.
Michaelu Jepsenie Jensenie, co ty wyprawiasz ?
Czułem niemałe podekscytowanie, zasiadając do piątkowego IMME. Wtedy zdajesz sobie sprawę, że regularne rozgrywki ligowe już tuż tuż. Tak na marginesie, naprawdę spodobała mi się nieco ubogacona, ewoluowana, podrasowana szata graficzna opakowująca rozgrywki PGE Ekstraligi. No i w trakcie powtórek wrócił pamiętny dżingiel. Wracając, w Łodzi frekwencja była zadowalająca, pogoda sprzyjała, wypadało więc tylko ruszyć z kopyta.
Choć w życiu widziałem wiele lepszych zawodów, nie mogę powiedzieć, że te sobotnie w jakikolwiek sposób mnie zawiodły. Nie bądźmy zachłanni, niech krzywa będzie wzrostowa. Już w czwartej gonitwie mistrz świata ukontentował nas „złowieszczą długą prostą”, którym to manewrem szafował również w biegu jedenastym. Start nr 16 należał do sprytnego, wciskającego się na ostatnim łuku Leona Madsena. Ósemka i osiemnastka to latający po orbicie Artiom Łaguta.. No i był on, cały na biało (choć nie do końca) – Michael Jepsen Jensen. Główny aktor łódzkiego spektaklu, efektywny, ale i efektowny trzeba dodać. O swoistej przemianie bohatera po krótce opowiedziałem w „Próbie toru” dotyczącej GKM-u (Próba toru #11: Gołębie z Grudziądza chcą podtrzymać tendencję wzrostową – Bezkres sportu). W programie zawodów przy biegu finałowym wpisałem sobie frazę „Jepsen szaleje jak złoto”. I tak istotnie było.
Bartosz Zmarzlik nie wystrzega się pojedynczych słabszych biegów u progu sezonu, choć w tym wypadku należy być całkowicie spokojnym. Bardzo słaby start zalicza Wiktor Przyjemski. Na Motoarenie w Łodzi notorycznie tracił punktowane pozycje, uwydatniając przy tym własne deficyty (przekonująca jazda poza „kredą”). Toruński tercet mocno w kratkę, tak jak zresztą gorzowski. Słowa uznania kieruję do Artioma Łaguty. Jak się dzisiaj okazało, cztery dni startował ze złamanym palcem. Słowa aprobaty należą się także Dominikowi Kuberze. Zwycięski Memoriał Alfreda Smoczyka, czy trzecie miejsce w IMME wskazują na dobrą dyspozycję Leszczynianina. Przebłyski zaliczył Robert Chmiel, który ostatnimi czasy robi wiele, by zapisać się w świadomości niedzielnego fana żużla.
Męczące MPPK
Niezwykle ciężkostrawne były to zawody w Grudziądzu. Jedno z najnudniejszych żużlowych wydarzeń tego roku mamy już chyba odhaczone. Frekwencja nie powalająca, pogoda nie sprzyjająca (zagościły nawet płatki śniegu ). Nawierzchnia twarda, jak na Grudziądz przystało. Wielu optymalnych ścieżek nie odnotowano. Najczęściej jak wyszli, tak dojechali. Preferowany pas jazdy bliżej krawężnika, wyrywanie się na szerokie szarże raczej nie przynosiły wymiernych korzyści. No tak to już niekiedy z tym naszym speedwayem bywa.
Jak o rezultaty chodzi, nie widzę w nich specjalnych sensacji. Kolejne złoto zgarnął Orlen Oil Motor Lublin, choć Grudziądzanie dzielnie stawiali im czoła. „Gołębiom” przewodził rzecz jasna bohater tej publikacji – Michael Jepsen Jensen. Wielu zawodników sprawdzało zapewne różne sprzętowe rozwiązania, co oczywiście wynika z momentu, w którym się znajdujemy. Małe znaki zapytania podsycone wątpliwościami stawiam przy Maksymie Drabiku, Oskarze Fajferze, czy Kacprze Worynie. Pozostaje wierny swojej tezie, toteż od daleko idących wniosków się powstrzymuję. Na razie wrzucam tylko mały kamyczek do poszczególnych ogródków.
Zabawę czas zacząć
Niedzielnego Turnieju o Koronę Bolesława Chrobrego nie oglądałem, dlatego nie będę tutaj próbował stwarzać kwadratury koła. Zapach metanolu niczym morska bryza rozpościera się w powietrzu. Wytaczamy ciężkie działa, bowiem od piątku do niedzieli czeka nas moc żużlowych emocji z PGE Ekstraligą oraz Metalkas 2 Ekstraligą. Z tego miejsca serdecznie zapraszam na jutrzejsze „Przedbiegi”, gdzie na warsztat weźmiemy cały nadchodzący żużlowy weekend. Link zostanie umieszczony poniżej:


