
Znajdujemy się w specyficznym miejscu historii Polskiej piłki reprezentacyjnej. Ostatnie wydarzenia, czyli kolejno eliminacje do Mistrzostw Europy, sama impreza główna, czy miniona Liga Narodów nauczyły nas pokory, ale przede wszystkim pozwoliły przedefiniować spojrzenie oraz oczekiwania wobec kadry. Czas na otwarcie nowego rozdziału, którym jest cykl związany z przyszłorocznymi Mistrzostwami Świata. Start eliminacji już w najbliższy piątek. Przyjrzyjmy się więc kompleksowo sytuacji biało-czerwonych.
Michał Probierz i jego filozofia
W zasadzie od początku kadencji selekcjonera, jesteśmy karmieni sloganami o ofensywnym, ekspansywnym, pełnym twórczości i artyzmu futbolu. Fakt, zdobywamy więcej bramek, próbujemy konstruować akcje, grać więcej piłką, wykorzystywać narzędzia i zasoby, którymi dysponujemy pod postacią uzdolnionych technicznie zawodników. Wciąż brakuje w tym jednak pewnej stałości, regularności, bazujemy raczej na fragmentach, chwilach. Podkreślić należy fakt, że owe „momenty chwały”, gdzie bardziej lub mniej pokracznie eksponujemy zgromadzony kapitał, zdarzają się z przeciwnikami każdej rangi. Dlaczego więc wyniki nie są zadowalające ? Dlaczego minusy przysłaniają plusy ? Mam nieodparte wrażenie, w stopniu zatrważającym zachwiane są proporcje między fazą defensywną, a ofensywną. Nie stanowi to odkrycia Ameryki. My po prostu nie potrafimy bronić. Przędziemy z czego możemy, a nie mamy zbyt dużo i w tym tkwi problem.
Eksperymenty na bok
Czas Ligi Narodów był dla selekcjonera poligonem doświadczalnym. Trzeba przyznać, że całkiem chętnie z niego korzystał. Niech świadczy o tym liczba defensywnych pomocników, którzy pojawili się na boisku w trakcie trwania rozgrywek (Piotrowski, Slisz, Oyedele, Moder,…). Mam przekonanie, że przyszedł czas na zbudowanie fundamentu i obranie pewnej stabilnej selekcyjnej ścieżki. Tego samego zdania jest chyba Michał Probierz. W powołaniach na marcowe spotkania na próżno szukać zaskoczeń. Oczywiście w miejsce kontuzjowanych Zalewskiego i Walukiewicza, dowołano Marczuka oraz Skrzypczaka. Zabraknie również Piotra Zielińskiego. Umówmy się jednak, że z Litwą, a także Maltą nie powinno przynieść to poważnych reperkusji.
Cieszy fakt powrotu do formy Jakuba Modera, dla którego kadra ostatnio była swoistym inkubatorem, a teraz to on ma szansę odwdzięczyć się selekcjonerowi dobrą grą. Osobiście chciałbym, by Probierz w większym stopniu zaufał Mateuszowi Boguszowi. Polak robi furorę w Meksyku, a dotychczasowa próbka, jaką nam zaserwował w reprezentacji, nie pozwala na wykreowanie szerokiego obrazu jego przydatności. Jest po prostu zbyt mała. Wraca wyczekiwany Matty Cash, co cieszy, bowiem w moim mniemaniu nie stać nas na rezygnację z co najmniej solidnego obrońcy/wahadłowego Aston Villi. Wielu kadrowiczów nie znajduje się w rytmie meczowym przez niską pozycję w klubie. O ile teraz nie niesie to ze sobą przesadnego ryzyka, na dłuższą metę jest odczuwalne. Do tego grona zaliczają się Kiwior, Kamiński, czy Urbański. Robert Lewandowski postara się odblokować na froncie reprezentacyjnym po nieudanym ubiegłym roku.
Daremne wydaje się oczekiwanie na zmianę systemu. Michał Probierz zaciekle trzyma się opcji z trójką środkowych defensorów. Postrzegać ten ruch można dwójnasób. Z jednej strony rozwiązanie to zdaje się być bardziej płynne, elastyczne, nowoczesne, wykorzystywane przez dużą liczbę drużyn. Z drugiej strony przy obecnym układzie personalnym kadry, nie mam przekonania do tej idei. Bez zbędnego owijania, doskwiera nam indolencja, jak chodzi o pozycję środkowego obrońcy. Mając to na względzie, stawianie na trzyosobowy blok defensywny może wydawać się karkołomne. Przekonaliśmy się o tym wiele razy ostatnimi czasy.
Czego się spodziewać ?
Nie dopuszczam do swojej głowy innego przebiegu wydarzeń, jak dwa pewne, wysokie zwycięstwa. Ma być efektownie, gładko i przyjemnie. Wszystkie inne rozstrzygnięcia rozpatrywał będę tylko i wyłącznie jako porażkę. Nie możemy doprowadzić do momentu, kiedy przesadnym respektem obdarzać będziemy Litwę, czy Maltę, z całym szacunkiem do nich. Z przykrością stwierdzam, że postępuje tendencja spadkowa związana z oczekiwaniami wobec kadry i czas najwyższy tą tendencję odwrócić. Musimy zdawać sobie sprawę, że kluczowy w kwestii bezpośredniego awansu będzie dwumecz z Hiszpanią/Holandią. Posiadając inny wzorzec myślenia, jesteśmy straceni już na starcie. Nie wolno lekceważyć najbliższych rywali, jednak zachowajmy w tym racjonalne podejście i zdrowy umiar. Do boju Polsko !!!
Mój przewidywany skład na mecz z Litwą
Skorupski – Frankowski – Kiwior – Bednarek – Piątkowski – Cash – Moder – Szymański S. – Bogusz – Lewandowski – Piątek


